Oświadczyny to trudny moment nie tylko dla mężczyzny, ale także dla kobiety. Bo co jeśli pierścionek, który dostaniemy nijak nie odpowiada naszym wyobrażeniom i jest po prostu brzydki? Zamiast udawać uśmiech, najlepiej jest się chyba rozpłakać i powiedzieć, że to ze szczęścia, potem modlić się, żeby pierścionek nie pasował, bo wtedy będzie go można nosić na bardzo długim łańcuszku i chować pod ubraniem. 

Oczywiście, jest to trochę złośliwe spojrzenie na sprawę, ale wynikające tylko z braku pomyślunku wśród mężczyzn. Zrobienie rozeznania wśród pierścionków nie jest aż takie trudne, poza tym jeśli się zna swoją partnerkę, to powinno się również wiedzieć jaki pierścionek będzie się jej podobać. W przypadku, gdy naprawdę nie ma się pojęcia o biżuterii i nie odróżnia się kolczyków od klipsów, pozostaje zawsze zaangażowanie przyjaciółki swojej dziewczyny. Na pewno będzie ona wiedziała, jaki pierścionek się jej spodoba, a oprócz tego może również znać rozmiar jej palca, co pozwoli wyeliminować konieczność zmniejszania, lub powiększania. 

Ilość wzorów pierścionków zaręczynowych jest niewyobrażalna, nawet wśród tych najbardziej prostych, jak brylant na obrączce. Różnią się one oczywiście wielkością kamienia, rodzajem szlifu, czystością, mogą być różnie osadzone na obrączce, obrączka może być z białego czy z żółtego złota, z platyny... a to dopiero początek, bo kto powiedział, że ma to być tylko jeden kamień, albo że brylant? A im więcej kamieni, tym więcej sposobów ich ułożenia, tym więcej wzorów, możliwości i tym samym okazji do zaliczenia wpadki. 

Najłatwiejszym rozwiązaniem jest chyba zapytanie się partnerki wprost jaki chciałaby dostać pierścionek zaręczynowy. Nie będzie niespodzianki, ale drodzy panowie, nie wszystkie panie lubią być zaskakiwane.