Każdy z nas, będąc w związku, przeżywa te same dylematy. Na ile swobodnie mogę się czuć przy sowim partnerze? Co go zniesmaczy, a co przyjmie za normę? Czy nie wyjdę na prostaka w jej oczach? To tylko kilka z wielu pytań, które rodzą się w naszych głowach. 

Okazuje się, że najwięcej problemów przysparzają kwestie… fizjologii, chociaż to najnaturalniejsza rzecz na świecie i dotyczy każdego bez wyjątku. Dlatego właśnie dylematem numer jest sprawa załatwiania się w toalecie. Niektórzy twierdzą, że nigdy nie powinno się zostawiać uchylonych drzwi do łazienki, inni zaś przekonują, że sikanie przy partnerze jest normalną rzeczą i zazwyczaj decydują się na to już po kilku miesiącach związku. No dobrze, a co z mniej pachnącymi czynnościami? Tu znacznie mniejsza liczba osób wykazuje się podobną otwartością i, co za tym idzie, większość woli załatwiać tę potrzebę w samotności. Podobnie sprawa wygląda w przypadku puszczania bąków, większy odsetek ludzi zdecydowanie woli się powstrzymywać. Natomiast jeśli chodzi o bekanie, spotyka się ono z największą aprobatą. Partnerzy zazwyczaj szybko pozwalają sobie na tę czynność w swojej obecności i, o ile jeszcze kobiety mogą przejmować się tym, jak to wygląda w oczach mężczyzn, tak płeć brzydsza nie ma raczej większych oporów w tym zakresie. Prawdopodobnie uważają to za coś równie naturalnego jak oddychanie.

Drugą, choć mniej problematyczną dziedziną życia, która wzbudza wątpliwości, jest seks. Generalnie ludzie cenią sobie w partnerach spontaniczność i czułość, ale zdarzają się też osoby, które wolą być zachowawcze w łóżku. Jeśli więc masz nietypowe przyzwyczajenia erotyczne, takie jak na przykład używanie wulgaryzmów w trakcie seksu, lepiej porozmawiaj o tym ze swoim nowym partnerem. To, że poprzedni nie mieli nic przeciwko, nie znaczy, że wszystkim przypadnie to do gustu. A nie chcesz chyba, żeby taki drobiazg bezpowrotnie wystraszył potencjalnego współmałżonka? Lepiej też nie proponować od razu mniej popularnych form uprawiania miłości, dlatego swój ulubiony seks analny zostaw sobie na później. Najpierw najlepiej jest poznać swoje ciała w bardziej tradycyjny sposób, dzięki czemu można wyczuć, na ile można sobie pozwolić w łóżku.

Na pewno nie da się jednoznacznie stwierdzić co można, a czego nie powinno się praktykować w związku. Każda para ma przecież swoje indywidualne przyzwyczajenia i sama najlepiej wie jak się zachowywać. Jedni potrzebują mniej czasu, żeby przełamać barierę drobnych tabu, inni więcej i bez wątpienia należy umieć to uszanować. A później wszystko jest kwestią niepisanej umowy