Mamy dla Ciebie dobrą wiadomość. W połowie maja pracownicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad skontrolują kilka tysięcy miejsc na polskich drogach. Drogowcy zraportują nie tylko podziurawioną nawierzchnię, ale także miejsca, w których ograniczenie prędkości wydaje się nie mieć sensu lub jest wręcz niebezpieczne.
Nie wygląda to jednak aż tak optymistycznie, jakby się mogło wydawać. Rząd zlecił skontrolowanie absurdalnych zakazów, bo w przyszłym roku ruszy automatyczny system nadzoru nad wszystkimi fotoradarami w Polsce. W związku z tym kary za przekroczenie prędkości znacznie wzrosną. Skoro więc kierowcy mają płacić więcej nawet za drobne przewinienia, które dziś uchodzą im płazem, to powinni przynajmniej mieć poczucie, że nowe rygory mają sens