Biorąc pod uwagę większość i to, co się zwykle słyszy i widzi, młodzież nie stroni od używek. W grę wchodzi nie tylko alkohol i papierosy, ale też marihuana i inne środki odurzające. Wielu nastolatków otwarcie przyznaje, że regularnie pali, pije. Co na to ich rodzice? Otóż okazuje się, że coraz większej liczbie przypadków doskonale o tym wiedzą.

Skąd ten brak reakcji, zmowa milczenia? Wielu licealistów twierdzi, że nie raz został przyłapany na paleniu, nie raz rodzice wyczuli od niego alkohol. Skończyło się na awanturze, umoralniającej rozmowie. Czasem rodzice narzucają przeróżne szlabany i zakazy, a jednak niemalże nigdy nie są skuteczne. Czy to błąd wychowawczy, czy dzisiejszej młodzieży nie sposób poskromić? Niekoniecznie.

Rodzice często wychodzą z założenia (a przynajmniej tak twierdzą ich dzieci), że trzeba poczekać, aż latorośl sama ‘zmądrzeje’, przetrwać okres buntu, gdzie wszystko kusi i wszystkiego trzeba spróbować. Liczą na rozwagę swoich pociech. Niekiedy w swych dzieciach widzą samych siebie, popalających za szkołą ‘Giewonty’ i przemycających ćwiartkę wódki na studniówkę. Dziś nastolatek swobodnie kupuje alkohol i papierosy w sklepie, nieczęsto pytany o dowód osobisty. Ogólna dostępność używek sprawia, że młodzi ludzie dorastają w przekonaniu, iż w każdej chwili mogą po nie sięgnąć. Niby znika pewna otoczka ‘zakazanego owocu’, lecz czy faktycznie młodzież przez to pije, pali rzadziej? Nie. Teraz po prostu to jest ‘normalne’.

Wielu rodziców uważa, że w wychowaniu nie chodzi o totalną kontrolę i tyranię. Trzeba przyznać im rację, to nie ulega wątpliwości. Chcą wychować rozsądnego, świadomego człowieka, nie chować dziecka pod kloszem (wtedy, gdy tylko się wyrwie z klatki nadopiekuńczości, na pewno będzie używał wszystkiego ile się da), lecz czy pozwalając nastolatkowi dokonywać tylko samodzielnych wyborów, bez przygotowania go do tego, to dobra droga? Nastolatek szuka swojej tożsamości, poznaje wielu ludzi, którym mimowolnie ulega. Jeśli najlepszy przyjaciel syna popala, kiedyś w końcu zapali z nim, nawet, jeśli potem obaj tego nigdy nie powtórzą.

Sytuacja przedstawia się podobnie w kwestii seksu. Młody człowiek ulega wszechobecnemu kultowi fizycznego aktu, będąc niedojrzałym i niestabilnym emocjonalnie. Nastolatek nie jest świadomy ryzyka chorób wenerycznych, często nie ma pojęcia o poszczególnych formach antykoncepcji, odpowiedzialności prawnej, prawdopodobieństwu ciąży. Młodzież bazuje na rozmaitych przesądach związanych z antykoncepcją, wstydzi się zasięgnąć porad, a wszelka ich wiedza o samym stosunku pochodzi od znajomych, z telewizji, gazet, filmów pornograficznych. Już gimnazjaliści przechwalają się dokonaniami w sferze erotycznej, ilością partnerek (ile w tym prawdy wystarczy się domyślić), nastolatek zaczyna wstydzić się dziewictwa. Rodzice nie podejmują w domu rozmowy ‘o tym’, w wielu rodzinach temat seksu wciąż jest tabu. Dlatego, że ich rodzice również nigdy nie uświadamiali ich w owym temacie.

Bywa, ze rodzic nie chce przyjąć do wiadomości faktu, że jego dziecko dorastaj, dojrzewa. Patrząc na osiemnastoletnią Martę, wciąż widzi czteroletnią Martusię, której głównym oczekiwaniem była paczka cukierków, nie paczka fajek.

Młodzież jest agresywna, otwarta na wszelkie używki, a także skutecznie kryta przez rodziców. Jakim pokoleniem jutrzejszych dorosłych będzie pokolenie dzisiejszych nastolatków? Jak wychowają swoje dzieci, sami dorastając w dobie seksu, pogoni za bogactwem, kłamstwa; zostawieni przez rodziców na pastwę pokus?