Juliana Provenzano to przedstawicielka nowego pokolenia modelek, które wchodzą na rynek modowy z wielką determinacją. Kolumbijka potrafi nawiązać z obiektywem naturalny, zmysłowy kontakt, który emanuje potem ze zdjęć.  Juliana od 12 lat mieszka w Nowym Jorku i jak sama mówi, uwielbia miejski styl życia, choć często w wielkim mieście czuję się jak mała dziewczynka.

Modelka przyznaje, że nadal siedzi głęboko w niej kolumbijskie szaleństwo. „Lubię małe rzeczy w życiu, zachody słońca, spacery z psem. Ostatnio moją pasją jest piłka nożna”. Dzieciństwo spędzone w Kolumbii było niezmiernie ważne, ale dopiero Nowy Jork pozwolił dziewczynie na zmianę, pójście do przodu oraz rozwijanie pasji i poszerzanie wiedzy.

Młoda piękność opowiada o swoim dzieciństwie, kiedy uczęszczała do katolickiej szkoły dla dziewcząt. „Dorastałyśmy razem, jak siostry. Rozmawiałyśmy o chłopcach i jak ich zdobyć (śmieje się)”.  Do teraz Juliana utrzymuje kontakt z przyjaciółkami ze  szkoły.

Życie modelki w Nowym Jorku jest całkiem inne. Posiada swój rytm i tempo. „Boże, wyobrażacie sobie, że w Nowym Jorku jest sjesta? Zamykają na kilka godzin banki i sklepy?”, pyta Juliana. „To miasto przecież żyje 24 godziny na dobę i to najbardziej w nim kocham”.

Pomimo że modelka nadal czuje się stuprocentową Kolumbijką, kocha swoją drugą ojczyznę. „Jestem dumnym obywatelem Stanów Zjednoczonych Ameryki”, mówi.

Juliana Provenzano to młoda, piękna i inteligentna dziewczyna. Jest radosna i szczęśliwa. Jej motto życiowe brzmi: „Prawdziwa miłość przychodzi wtedy, kiedy się tego najmniej spodziewamy. Kto spotyka miłość, nigdy nie powinien czuć się za bardzo szczęśliwy”. Po czym przeczy swoim słowom, mówiąc: „jestem bardzo szczęśliwa, bo właśnie znalazłam prawdziwą miłość”.