Miley Cyrus  w swojej autobiografii (tak 17-latka już napisała o swoich “głębokich” doświadczeniach) ujawniła, że choruje na tachykardię.  W "Miles to Go" czytamy , że akcja jej serca przyspiesza do ponad 100 uderzeń na minutę. Nastolatka uważa, że nie ma chwili podczas koncertu aby nie myślała o tym - co za PR’owska bzdura.

“Ten rodzaj tachykardii na szczęście nie jest niebezpieczny. Niestety, schorzenie to trochę mi przeszkadza. Nie ma chwili na scenie, w której nie myślałabym o swoim sercu.”

Miley Cyrus przez twoje wypowiedzi, teraz moje serce przyśpieszyło na 200 uderzeń na minutę!