Nie jest typowym, komercyjnym zjawiskiem światowego showbiznesu. Nie epatuje seksualnością i nie kręci teledysków przepełnionych sztucznością i pompatyzmem. Brytyjska wokalistka jazzowa i soulowa Adele to typowa dziewczyna z sąsiedztwa, pulchniutka i przeciętnej urody. Jednak kiedy zaczyna śpiewać oczy wszystkich natychmiast kierują się na nią, a usta otwierają się ze zdumienia.

21-letnia wokalistka, która zasłynęła jako wykonawczyni takich hitów jak „Chasing Pavements” czy „Hometown Glory” nie jest artystką jednego sezonu z castingowej łapanki. Adele jest znakomicie wykształcona jeżeli chodzi o dziedzinę wokalu - ukończyła bowiem prestiżową BRIT School w Croydon, tę samą, której mury swego czasu opuściły również takie znakomitości jak Amy Winehouse, Katie Melua czy Leona Lewis.

Już debiutancka płyta artystki o wiele mówiącym tytule „19” okazała się przepustką do wielkiej kariery. Promujący album, wspomniany już wcześniej singiel „Chasing pavements” przez cztery tygodnie znajdować się na 2 miejscu listy UK Charts, a sam krążek bez problemu dostał się na pierwsze miejsce listy sprzedaży w Wielkiej Brytanii.

Na szczęście w przypadku Adele komercyjny sukces albumu przełożył się również na uznanie krytyki. Wokalistka została nominowana do takich nagród jak Mercury Music Prize, MTV Award czy Grammy. Została również pierwszą laureatką nowego typu nagrody muzycznej, Critic's Choice wręczanej podczas gali Brit Awards dla najbardziej obiecującej artystki kolejnego sezonu.

Obecnie Adele pracuje nad swoją drugą płytą. I nie kryje obaw przed ewentualnym niepowodzeniem nowego krążka. Wszak wszystkie jej poprzednie utwory inspirowane były rozstaniami i nieszczęśliwą miłością. W tej chwili takich inspiracji w życiu młodej piosenkarki najzwyczajniej brak. A to oznacza, że tworzenie nowej płyty bez wątpienia będzie dla Adele wyzwaniem