I to dosłownie i w przenośni. Zazwyczaj auta z Maranello kojarzyły nam się z kolorem czerwonym, rzadziej z żółtym, no ewentualnie z czarnym czy srebrnym. Ale zielone? Okay, prawdopodobnie jest kilka Ferrari w takim kolorze, ale były to wersje malowane na specjalne życzenie. Nigdy podczas oficjalnej prezentacji nowego modelu, nie pokazano wersji z zielonym lakierem. W Genewie, stojący na stoisku włoskiej marki, samochód odbiega od tej reguły, a jego kolor można uznać za stosowny do sytuacji. Żaden kibic nie idzie na mecz we fraku, a niewielu ludzi idzie do teatru w dresie. Również Ferrari chciało uniknąć faux pas, dlatego hybrydowy model przywdziano w zielony garnitur.

Ferrari HY-KERS, lub 599 Hybrid zostało zbudowane na podstawie modelu 599 GTB Fiorano. Włosi nie wytrzymali naporu wszechobecnych hybryd i sami postanowili skonstruować auto, które ma emitować mniej zanieczyszczeń niż bobas z kolką. Sercem nowego modelu ma być, znany z tradycyjnego 599, silnik V12 generujący moc 620 koni mechanicznych. Serce to będzie dodatkowo pobudzane przez silnik elektryczny o mocy blisko 100 KM. Tak więc, łączna moc samochodu wyniesie około 720 KM, a moment obrotowy osiągnie niemal 750 Nm. Co więcej, nowe Ferrari otrzyma system KERS znany z bolidów F1. System ten zajmuje się odzyskiwaniem energii kinetycznej traconej podczas hamowania. Po ludzku, oznacza to tyle, że gdy auto hamuje, ładowane są dodatkowe akumulatory, które gdy zostaną naładowane, będą mogły dodać silnikowi trochę mocy. Wystarczy przycisnąć odpowiedni przycisk i auto przez chwilę otrzyma kolejną dawkę energii. W F1 system ten pozwalał na wzmocnienie silnika o około 72 konie mechaniczne przez około 8 sekund. By naładować KERS na torze, wystarczyło kilka dohamowań przed zakrętem. W serii Grand Prix system ten nie został przyjęty, ale być może sprawdzi się on w cywilnych pojazdach. W przedstawionym Ferrari HY-KERS zamontowano dwusprzęgłową 7-biegową skrzynie biegów, która również pochodzi z F1. Wszystkie te megazaawansowane technicznie rozwiązania sprawiły, że średnie spalanie auta spadło z blisko 15 do 10.5 litra na 100 km.  

Ferrari poczyniło wielki krok w kierunku ekologii. Hybrydowe auto, poza barwą, niczym nie będzie różniło się od modelu 599 GTB. No dobra, będzie jeszcze kilka szczegółów różniących te auta. HY-KERS będzie miał lepsze osiągi, będąc jednocześnie oszczędniejszym o całe 4.5 litra na każde 100 kilometrów. Będzie także trochę cięższy, ale nie odbije się to na osiągach. Będzie także dwa razy droższy od swojego pierwowzoru. Tak więc, masz do wyboru: 400 tyś dolarów za jedno „zielone” Ferrari, lub 400 tyś dolarów za dwa „normalne” Ferrari. Wybór pozostawiam Tobie, ale licz się z tym, że póki zastosowane rozwiązania są tak drogie, to auto nie za prędko wejdzie do produkcji. Włosi pokazali, że da się stworzyć „eko-rakietę”. Niestety, będzie to niedorzecznie, okropnie, horrendalnie droga rakieta, za której wartość mógłbyś kupić działo, skutecznie broniące Twój garaż przed napadami ekologów