W czasach, których znakiem jest telefon komórkowy i internet, gdy oszałamiającym sukcesem cieszą się portale społecznościowe, w czasach, w których wirtualne romanse i internetowe znajomości są na porządku dziennym, nikogo też tak bardzo nie zaskakuje fakt, że niektórzy zamiast twarzą w twarz, wybierają SMS-a jako sposób na porzucenie partnera.

Większość z nas każdego dnia dostaje i wysyła SMS-y i e-maile. Nie wyobrażamy sobie normalnego życia bez komórki i dostępu do internetu. Kiedy jednak wysyłamy SMS-a, niewerbalna strona naszego komunikatu przestaje istnieć. A w kontaktach interpersonalnych, jak odkrył antropolog Albert Mehrabian, zaledwie 7% informacji przekazują słowa, 38% głos, a aż 55% informacji pochodzi z tego, co mówimy innym mową swojego ciała. Kontakty w świecie wirtualnym są tak naprawdę udawaniem bliskości, nic nie zastąpi bowiem dotyku, uścisku dłoni ani brzmienia ludzkiego głosu.

Dużo łatwiej przesłać komuś wiadomość tekstową, bo wymaga to mniej odwagi niż bezpośrednia rozmowa. Ale żeby zrywać przez SMS-a? Taka forma zakończenia znajomości wydaje się porażająca i bezduszna. A jednak - z badania przeprowadzonego na zlecenie moneysupermarket.com, (brytyjskiego serwisu, który porównuje ceny w sklepach internetowych) wynika, że co siódmą osobą ktoś porzucił poprzez SMS-a lub e-maila! Czy może być jakiś bardziej nieelegancki, nietaktowny i nieczuły sposób na poinformowanie drugiej strony o zakończeniu związku? Okazuje się, że tak. Według sondażu aż 4 %, kiedy chce się rozstać z partnerem, w ogóle przestaje się z nim kontaktować.

Jak przekonują eksperci od savoir-vivre’u – jeśli jesteśmy na wstępnym etapie znajomości, zaledwie po kilku randkach, nie będzie grzechem, jeśli taką znajomość zakończymy telefonicznie lub e-mailem. Ale nawet w takiej sytuacji wysyłanie tylko wiadomości tekstowej jest nie w porządku. I choć tak naprawdę żaden moment na zerwanie nie jest dobry, doradcy w sprawie dobrych manier wskazują, że nie wypada zrywać z kimś, kto właśnie otrzymał złą wiadomość, w okresie przedświątecznym, gdy zbliżają się Walentyki lub urodziny tej osoby.

W tym momencie zwolennikom zrywania przez SMS-a kłania się stare powiedzenie: „nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe” i pytanie, jak sami poczuliby się w sytuacji, gdyby ktoś potraktował ich w ten sposób