Przyszyło nam pożegnać się z autem które powstało jedynie po to, by pokazać do czego zdolny jest człowiek. Bugatti zapowiedziało, że Veyron SuperSport będzie ostatnią edycją specjalną tego supersamchodu.

Tych edycji specjalnych było już kilka, ale teraz z Veyronem koncern postanowił rozstać się konstruując wyjątkową wisienkę na torcie. SuperSport z zewnątrz nie niczym nie będzie różnił się od standardowej wersji. Również silnik będzie ten sam, ale dzięki wielu modyfikacjom jego i tak wielka moc zostanie podniesiona. Mechanicy z szesnastocylindrowej podwójnie widlastej jednostki o pojemności aż 8 litrów wycisną aż 1200 KM! To o 199 koni więcej, niż w standardowym silniku Bugatti. Dodatkowo, masę auta udało się obniżyć aż o 300 kilogramów. Dzięki temu, ważący 1580 kg SuperSport do setki ma przyspieszyć w 2.2 sekundy, a jego prędkość maksymalna ma wynieść 425 km/h. Jeśli ufać producentom, to auto powinno pobić aktualny rekord prędkości należący do SSC Aero wynoszący 412 km/h. Dla przypomnienia, standardowy Veyron osiągał 407 km/h.

Nie wiadomo jednak, czy znajdzie się ktoś kto zdecyduje się na oficjalne przetestowanie umiejętności ostatniej edycji Veyrona. SuperSport pojawi się w jedynie 30 egzemplarzach a plotki głoszą, że cena tego modelu wyniesie ok. 2 miliony dolarów. Zapewne większość aut trafi na Blisko Wschód, gdzie każdy kto chce być poważany wśród szejków musi mieć którąś z wersji tego auta. Premiera SuperSport odbędzie się za kilka miesięcy podczas salonu motoryzacyjnego w Paryżu.

Pożegnanie z Veyronem to nie tylko powód do smutku. Co prawda, kończy się pewna epoka w motoryzacji, bo śmiało można powiedzieć, że Veyron to cos więcej niż samochód. To zwycięstwo człowieka nad aerodynamiką, mechaniką i tarciem. Ale z drugiej strony, Bugatti nie przestanie istnieć. A to oznacza, że za jakiś czas pojawi się następny hipersamochód. Prawdopodobne będzie to niesamowity 16C Galibier. 8 rur wydechowych, potężny silnik, prędkość maksymalna przekraczająca 350 km/h i czterodrzwiowe nadwozie? Bugatti, czekamy!