Wraz z końcem lata oraz nadejściem jesieni, powoli zaczyna zanikać nasza brązowa opalenizna. Nie martwmy się jednak zanadto, albowiem istnieje wiele sposobów, dzięki którym możemy naszą letnią opaleniznę zatrzymać albo co najmniej przedłużyć. Jednym z najchętniej i najpowszechniej stosowanych sposobów na podtrzymanie opalenizny jest korzystanie z łóżek opalających w solarium. Nie jest to jednak metoda ani zdrowa ani tym bardziej specjalnie „trendy”. Coraz częściej kojarzy się bowiem z kiczem i „brudną”, brunatną opalenizną. Znacznie lepszą alternatywą wydają się być w tym przypadku różnego rodzaju kremy opalizujące. Po ich zastosowaniu nasza skóra będzie nie tylko ładnie „opalona”, ale i bardziej rześka oraz świetlista. Trzeba przy tym pamiętać, że aplikowanie takich kremów wymaga od nas dość dużej samodyscypliny i systematyczności. Poniżej kilka propozycji.

Pierwszy sprawdzony produkt to Dove Summer Glow. Balsam do ciała, zawierający nie tylko składniki nawilżające oraz pielęgnujące skórę, ale i delikatną substancję opalającą. Balsam ten nie tylko ma przyjemny zapach, lecz także nadaje skórze zdrowy oraz muśnięty słońcem wygląd. Dove Summer Glow zawiera minimalną dawkę substancji samoopalającej tak, aby nie pozostawiać na ciele pomarańczowych smug, ale złocistą, lekką opaleniznę. Jego koszt to około 20 złotych.
Kolejny godny polecenia produkt to balsam nadający naturalny efekt opalenizny, wyprodukowany przez firmę Galenic specjalizującą się w pielęgnacji kobiecego ciała. Jego ogromnym atutem jest to, iż działa stopniowo, dzień po dniu, nie pozostawiając smug, a także nawilżając skórę. Ponadto, po jego użyciu skóra jest równomiernie opalona, niemalże aksamitna i gładka w dotyku jak u noworodka. Balsam ten doskonale się rozsmarowuje, ma lekką, przyjemną konsystencję i świeży zapach. Jednakże przy jego zakupie musimy liczyć się z wydatkiem rzędu około 50 złotych.

Trzecim wartym uwagi, a przy tym stosunkowo niedrogim (jedynie ok. 18 złotych) balsamem opalizującym jest najnowszy produkt linii Johnson & Johnson – Holiday Skin. Podobnie jak i poprzednie nadaje on skórze delikatny i stonowany odcień opalenizny, który widoczny jest już po 3-4 dniach. Ponadto, balsam ten nie tylko nawilża, ale i uelastycznia skórę. Jego formuła została przetestowana klinicznie.

Ujędrniająco-brązujący balsam do ciała Summer Beauty oferuje nam również firma Nivea w cenie około 20 złotych. I to nawet w dwóch wariantach: do jasnej oraz ciemnej karnacji. Cechuje go przede wszystkim lekko i łatwo wchłanialna konsystencja, a także świeży i delikatny zapach. 
Gama produktów rozświetlających i brązujących dla wszystkich spragnionych wakacyjnej opalenizny jest więc niezwykle szeroka. W swojej ofercie balsamy brązujące zaczęły uwzględniać także polskie firmy kosmetyczne, takie jak chociażby Dr Irena Eris, Bielenda, Kolastyna, Dax Cosmetics, Flos Lek, Ziaja czy Eveline. A zatem nie ma na co czekać, czas zacząć się… smarować!