O tym, że Japończycy należą do najbardziej zapracowanych narodów świata nikogo nie trzeba przekonywać. Nie trzeba też przekonywać o tym, że kariera w biznesie naznaczona jest zjawiskiem przewlekłego stresu. Niewiele osób jest jednak świadomych całkowicie nowych, wręcz przełomowych konsekwencji wynikających z takiego stanu rzeczy. 

W Japonii od kilkunastu lat śmierć z przepracowania nikogo nie dziwi. Mało tego – specjaliści zdążyli już zdiagnozować ją jako regionalną chorobę i nadać melodyjnie brzmiące miano karoshi. Młodzi, całkowicie zdrowi ludzie nagle, w sposób niekontrolowany podupadają na zdrowiu lub po prostu... umierają niespodziewanie w ułamku sekundy. Chciałoby się rzec: “Niewiarygodne”. Ale niestety prawdziwe.

Badania wykazały, że karoshi dotyka w głównej mierze osoby, które zajmują kierownicze stanowiska i pracują ponad 60 godzin tygodniowo. Bardziej narażone na tę przypadłość są osoby pedantyczne i mające skłonność do perfekcjonizmu oraz wyrażające niepewne podejście do swoich talentów czy predyspozycji zawodowych.

Wielu Japończyków winę za pandemiczne już niemalże rozmiary tego zjawiska zrzuca na karb wyjątkowo surowego i restrykcyjnego japońskiego systemu edukacji. Dzieci już od najmłodszych lat przyzwyczajane są do ciężkiej, wyczerpującej pracy umysłowej. Dochodzi nawet do sytuacji, że jeśli uczeń nie wykona właściwie poleconego zadania zmuszony jest do przebywania w klasie do momentu, kiedy nie zostanie ono dokończone. Dlatego nieobce Japończykom są widoki dzieci opuszczających salę lekcyjną po godzinie pierwszej w nocy oraz przysypiających z wyczerpania na zajęciach.

Zjawisko karoshi tak mocno zakorzeniło się w świadomości społeczeństwa japońskiego, że stworzona została specjalna gra komputerowa Karoshi Suicide Salaryman, gdzie najwyższym ukoronowaniem zwycięstwa jest śmierć. Oczywiście samobójcza. Autodestrukcja weszła z brudnymi butami w uporządkowane aż do bólu życie Japończyków i stworzyła tym samym nowy trend kontrkulturowy, który w innych społeczeństwach traktowany byłby niewątpliwie jak patologia społeczna. Karoshi jest bowiem dla nich dowodem na to, że osoba, która zapada na tę chorobę jest człowiekiem sukcesu.

Co szczególnie ciekawe choroba ta dotyczy jedynie (?) mieszkańców wysp japońskich oraz części państwa koreańskiego. Jednak w świetle coraz częstszych, nagłych śmierci młodych osób z różnych części globu pojawia się pytanie czy karoshi nie rozpoczęło eksplorowania nowych terytoriów i zbierania żniwa również w pozostałych rejonach świata. O tym, czy jest to słuszna diagnoza przekonamy się zapewne już w przeciągu najbliższej dekady