Praca Eugenio Merino, w której przedstawia wizerunki dyktatorów zamkniętych w lodówkach Coca-Cola, to krzyk buntu przeciw współczesności.

Artysta celowo dodaje lat politykom i układa ich ciała niczym trupy wystawione na widok w trumnach.

To głos, który krzyczy, że współcześni ludzie nie są w stanie już dłużej tolerować dyktatur, systemów totalitarnych i co wyrażają lodówki słynnego producenta napojów gazowanych, pustej konsumpcji.

To niebywałe, że w XXI wieku po okrucieństwach drugiej wojny, po Holokauście i doświadczeniu komunizmu tyrania i polityczne skrajności przeżywają swoisty renesans.

Artysta sprzeciwia się redukcji człowieka do roli konsumenta i wyborcy. To jeden z najmocniejszych głosów wolności, które słyszeliśmy w sztuce ostatnich lat.

Sztuka, która każe nam myśleć i przebudzać się z medialnego letargu. Sztuka, która jest wyciem o prawdziwą podmiotowość jednostki i demokrację.

Znajdziemy tu zarówno podstarzałego Putina, który wydaje się bardziej karykaturalny i mniej groźny niż w rzeczywistości. Znajdziemy sadystycznego Kim Dzong Ila i generała Franco.

Praca, która trafia w klimat czasów, w których przyszło nam żyć. Czy jeszcze rok temu ktokolwiek spodziewał się podobnego przebiegu wypadków i zakładał, że możemy żyć w przededniu wojny światowej ?