Od jakiegoś czasu wszystkie kobiety, szczególnie w większych miastach chętnie mówią o sobie, że są niezależne. Nie do konća rozumieją o co chodzi, ale cieszą się, że upodobniły się do Carrie Bradshaw z Seksu w Wielkim Mieście.  Śmieją się z tych dziewczyn, które są w długoletnich związkach. Myślą, że takie kobiety są uzależnione od swoich partnerów, nie wiedząc czego naprawdę chcą od życia, bowiem nie realizują siebie, tylko swych mężczyzn.
Te „niezależne” zazwyczaj mają w miarę dobrą pracę, własny samochód, dobrą torbekę, buty na szpilce, palą papierosy, a w wolnych chwilach interesują co się dzieje w świecie.  Jednak w większości przypadków są samotne. Na dodatek często nie są takie niezależne jak myślą czy mówią, a regularnie pożyczają pieniądze od rodziców.
Przez tysiące lat kobieta była dopełnieniem mężczyzny, on zajmował sie pracą, ona domem i dziećmi. Od kilkudziesięciu lat mówi się coraz więcej o niezależności. Kobieta powinna mieć równa prawa i zarabiać na siebie, by móc decydować o swoim życiu. Jednak rzeczywistość jest troszkę mniej kolorowa niż hasła rzucane przez feministki. Kobiety statystycznie zarabiają o 30% mniej niż mężczyźni wykonując to samą pracę. Aby osiągnąć chociażby jedną / trzecią co panowie, musimy zaniedbywać podstawowe obowiązki kobiety. Nie mamy czasu na gotowanie, sport, pójście do fryzjera, kosmetyczki, nie mówiąc o dzieciach. Bycie niezależnym singlem wcale nie jest takie przyjemne i łatwe jak to wygląda w amerykańskich serialach. Po ośmiu godzinnym dniu pracy, dojeżdzamy do domu, aby szybko coś przekąsić, wziąść kąpiel i położyć się przed telewizorem lub przy książce. Nie mamy czasu, a w szczególności siły na flirt.  Sobotni seks z przypadkowym mężczyzną umila weekendy samotnych kobiet, jednak my też potrzebujemy ciepła i czułości, a nie tylko klepnięcia w tyłek.
Magda ma 45 lat, świetnie płatną pracę, fajne ciuchy, może pozwolić sobie na wakacje dwa razy w roku. Jest samotna, jej największym marzeniem jest mieć dzieci. Niestety zegar biologiczny tyka już bardzo głośno, a na horyzoncie nie ma nikogo. Wymagania rosną, możliwości maleją. Coraz częściej z wiekiem jest znaleźć sobie mężczyznę życia. Co by Magda teraz wybrała, gdyby mogła sie cofnąć 20 lat – partnerstwo.