W niedzielę 23-ego Maja oficjalnie zwinięto czerwony dywan i zakończył się 63 Festiwal Filmowy w Cannes. Jedna z najważniejszych imprez światowego kina swój finał miała w postaci przyznania Złotej Palmy. Jury pod przewodnictwem reżysera Tima Burtona najważniejszą na francuskim festiwalu nagrodę przyznało tajskiemu filmowi „Uncle Boonmee who can recall his past lives” w reżyserii Apichatponga Weerasethakula. Obraz opowiada historię człowieka, który cierpiąc na ostrą niewydolność nerek postanawia spędzić swoje ostatnie chwile w otoczeniu bliskich w swojej rodzinnej miejscowości. Pod wpływem różnych dziwnych zdarzeń decyduje się on na wyprawę przez dżunglę do tajemniczej jaskini, w której przyszedł na świat. Autor tej poetyckiej komedii jest jednym z najbardziej znanych azjatyckich twórców filmowych na świecie, a na swoim koncie ma także nagrody za takie filmy jak „Skrajne żądze” czy „Choroba tropikalna”, które można było zobaczyć w Polsce m.in. na festiwalu filmowym Era Nowe Horyzonty.

Tajski reżyser swoją wygraną w Cannes zostawił w tyle wiele znanych nazwisk m.in. Mike`a Leigh, Alejandro Gonzaleza Inarritu czy Takeshiego Kitano, na których wygraną jeszcze przez rozpoczęciem się imprezy stawiali krytycy na całym świecie. Grand Prix festiwalu przyznano filmowi „Des hommes et des dieux” francuskiego reżysera Xaviera Beauvoisa, natomiast za najlepszą aktorkę uznano Juliette Binoche w filmie Copie conforme”, nagrodą dla najlepszego aktora podzielili się Javier Bardem za film „Biutiful” i Elio Germano za „La nostra vita”. Po raz pierwszy też w historii festiwalu w Cannes przyznano Queer Palm czyli nagrodę dla najlepszego filmu poruszającego tematykę środowiska GLBT, a trafiła ona w ręce Gregga Araki za film „Kaboom”