Zaczęło się dość niewinnie na letnim pokazie Luella. Jednak z prawdziwym impetem zwierzęcy trend uderzył właśnie teraz. Lady Gaga i Lily Allen, zapoczątkowały modę na mysie uszy i inne zwierzęce dodatki, która rozeszła się niczym świńska grypa. Pomysł ten wykorzystali także projektanci w kolekcjach na zimowy sezon. Należy zwrócić szczególną uwagę na pokaz Louis Vuitton. Marc Jacobs postawił na kobiecość, glamour w wersji odświeżonych lat osiemdziesiątych. Nic tak nie dodaje wyrazu kreacji jak niezwykłe nakrycie głowy. Nowy trend przedstawiła także Madonna, która na tegorocznej gali w Metropolitan Museum Of Art w Nowym Jorku wystąpiła w mysich uszach jako nowa twarz kampanii Vuitton. Ale to  nie jedyny zwierzęcy akcent na zimę.

McQueen, pokrywając tkaniny niezwykłymi ptasimi piórami, po raz kolejny potwierdził swoje zamiłowanie do motywów ornitologicznych. Burberry postawiło na długie miękkie płaszcze podszywane owczą wełną, a Prada zaproponowała niezwykle seksowne futrzane sukienki. W ogóle futra będą jak najbardziej wskazane, czy to w połączeniach ze skórą, czy też jako element zdobiący długie dziergane swetry. Najważniejsze jednak, żeby pamiętać o kolorze, którym, jak to w modzie bywa, należy się bawić. Ostre róże, czerwienie i akwamarynowe zielenie będą świetnym pomysłem na ożywienie ciemnych, zimowych ubiorów