Jakiś czas temu udało się sfotografować Dodę podczas koncert Tokio Hotel w Łodzi. Piosenkarka wybrała się wraz z swoim bratem, gdzie zasiedli w loży dla VIPów.
Być może powodem poajwienie się na koncercie nie była sama muzyka, a stroje artystów. Ostatnio widać duże zmiany w stylu ubieranie się Dody. Przestała nosić tandetne biało-różowe torby z napisem D&G czy różowe, tiulowe spódniczki. Dorota przeżywa od kilku miesięcy prawdziwą metamorfozę. Nie można się oprzeć wrażeniu, że jej styl jest podobny do Billa Kaulitza. Piosenkarz jest przedstawiecielem mody emo, który jest bardzo popularny wśród nastolatków. Jest to idealna grupa docelowa, dla artystki.
Czerń, ćwieki, metalowe stelaże na dłonie, szerokie pufki, pióra to tylko kilka podobieństw, które łączą Dodę z Billem. Gwiazda najwyraźniej szuka inspiracji do swojego nowego wzierunku, który jest wynikiem również jej nowego stylu muzycznego, o którym niestety narazie jest tylko mowa.  Tokio Hotel jest niezwykle popularny w Polsce, bowiem jak 40 lat temu byli hippisi teraz są emo. Nie tylko Bill jest źródłem inspiracji, ale również amerykański piosenkarz Adama Lambert. Dorota widocznie stwierdziła, że bezpieczniejsze jest naśladowanie piosenkarzy, niż Lady Gaga, Britney Spears, Madonny czy Rihanny, które jeszcze niedawno były dla niej wzorem. Kopiując mężczyzn jest mniejsza szansa na krytykę i oskrażenie o braku swojego stylu.
Jak Wam się podoba nowe oblicze Dody, które jest bardziej emo?