Problem yeti jest wciąż nie rozwiązany. Mimo licznych badań i ekspedycji poszukujących człowieka śniegu, nikt do tej pory nie jest w stanie udowodnić jego istnienia, ale jednocześnie nikt nie może temu istnieniu zaprzeczyć. 
Wśród tubylców terenów Himalajów, istnieje głęboko zakorzenione przeświadczenie o istnieniu yeti. Niektóre relacje ludzi z zachodu odwiedzających najwyższe góry świata, też świadczą o istnieniu tego ogromnego stwora, zwierzęcia czy też istoty rozumnej. 
Opowieść kapitana d'Auvergue, z 1938 r. mówi, że podczas jego samotnej przeprawy przez Himalaje w momencie, kiedy zapadł na ślepotę śnieżną uratowała go od śmierci trzymetrowa istota wyglądająca jak człowiek prehistoryczny. Podobno opiekowała się nim aż do momentu odzyskania przez niego zdrowia. 
W tybetańskich klasztorach zostały zgromadzone „pamiątki” po Yeti, które po dokładnym zbadaniu zazwyczaj okazywały się strzępami futer niedźwiedzi lub małp, były jednak takie, których nie udało się jednoznacznie zidentyfikować. Jeden znaleziony fragment sierści i zmumifikowany palec, przez zoologów i antropologów został scharakteryzowany jako niemalże ludzki. Podkreślono też podobieństwo znalezionego palca do budowy człowieka neandertalskiego. 
Najbardziej znana ekspedycja poszukiwawcza organizowana przez Edmunda Hilary’ego, która była ogromnym przedsięwzięciem, pomimo swojej sakli i nowoczesnych urządzeń nie udowodniła nic w ciągu 10 miesięcy swojego trwania.
Wierzenia ludności i zeznania naocznych świadków dają podstawy zapaleńcom do nowych poszukiwań, jednak żadne badania nie przyniosły jak dotąd przekonywujących dowodów. 
Zagadka yeti nadal pozostaje niewyjaśniona i pełna dziwnych tajemnic, może kiedyś doczekamy się odpowiedzi na pytanie o istnienie człowieka śniegu