(Will Gardner w serialu „Zona idealna” emitowanym w Hallmark Channel, od 19 maja, godz. 21.00, w każdą środę)
PYTANIE: Co się wydarzy w najbliższym czasie w serialu? Jesteśmy bardzo ciekawi.
JOSH CHARLES: Akcja wyraźnie się rozkręca. Będzie się zdecydowanie więcej działo. Na widzów czeka całe mnóstwo wydarzeń w kilku najbliższych odcinkach. I to zarówno w wymiarze relacji służbowych jak i osobistych między bohaterami serialu.

PYTANIE: Istnieje kilka seriali o tematyce prawniczej. Co sprawia, że ten serial cieszy się większym powodzeniem od innych?
JOSH CHARLES: Nie oglądam innych seriali, ale mógłbym powiedzieć opierając się na tych o tematyce prawniczej, które oglądałem w przeszłości. Nasz serial przyciąga uwagę dzięki temu, że pokazujemy relacje międzyludzkie na równi z elementami prawniczymi, i że obserwujemy rozwój osobowy postaci i relacje między nimi. Taka mieszanka pokazuje - co wiemy, dzięki pozytywnym reakcjom na pierwszy sezon serialu - że w odpowiedni sposób dawkujemy te elementy. Myślę, że te odcinki, które odniosły największy sukces miały właśnie odpowiednie proporcje poszczególnych składników w fabule. Nie wiem dokładnie jaki jest przepis na sukces, ale nam się to udało. Kiedy takie idealne proporcje uda się dobrać, film staję się sukcesem.

PYTANIE: Rozmawialiśmy z kobietami jaki jest ich pogląd na temat seks skandali i jakie jest ich zdanie na temat roli kobiety w tego typu zdarzeniach. Co Ty czułeś, kiedy oglądałeś Clintona i Spitzera? 
JOSH CHARLES: Nie mam jednoznacznej opinii na ten temat. Myślę, że z jednej strony istnieje w tym kraju jakaś obsesja, zarówno, jeśli chodzi o polityków jak i celebrytów – obsesja polegająca na tym, że chcemy obserwować ich życie prywatne. Nie podoba mi się to również dlatego, że jestem osobą ceniącą swoją prywatność, jestem zdania, że prywatność w ludzkim życiu jest bardzo ważna. Myślę, że mechanizmy działające w polityce wpływają na te reakcje. Ci ludzie wygłaszają swoje zdanie na przeróżne tematy, tak bardzo się w to wczuwając, że czasem wydaje mi się, że w ten sposób próbują ukryć swoją drugą naturę. Szczerze mówiąc, wolałbym, aby ludzie skupili się na pracy, a wpadając do biura powiedzieli „Hej, miałem romans, ja i moja żona śpimy w oddzielnych łóżkach”. Ale to nie jest styl postępowania polityków, styl w jakim się toczy życie na świecie. Większość z polityków nie zostałaby wybrana w wyborach po takich deklaracjach. Rzeczywistość pokazuje jednak, że politycy właśnie tak postępują. Trzeba się zastanowić, co tak naprawdę przyciąga ludzi do polityki. Trzeba być człowiekiem z naprawdę wielkim ego, by móc powiedzieć sobie „Chcę być prezydentem Stanów Zjednoczonych”. Musimy się zastanowić, jaką w tym wszystkim rolę odgrywają osobiste aspiracje i ambicje. Mam na myśli, pewną dwulicowość – z jednej strony pozostajesz normalnym zwykłym człowiekiem, a z drugiej strony już takim człowiekiem nie możesz być... Więc, trudno powiedzieć. 
PYTANIE: Rozmawialiśmy z innymi aktorami o tym, w jaki sposób w tym serialu pokazuje się silne kobiety. Można by go nazwać serialem feministycznym, jeśli poszlibyśmy tak daleko…
JOSH CHARLES: Pewnie.

PYTANIE: Co Twój bohater myśli na ten temat? Czy pod tym względem różni się jakoś od innych postaci serialowych, w jakie się wcielałeś?
JOSH CHARLES: Mój bohater akceptuje i zgadza się z takim stanem rzeczy. Myślę, że odczytuje ten feministyczny kontekst. Jest jasne, że serial ma bardzo silne przesłanie feministyczne, które... popieram. Sposób, w jaki moja postać została skonstruowana w scenariuszu jest bardzo ciekawy – obserwujemy jak jego życie się wali i w tak krytycznym momencie potrafi się podnieść i na nowo zacząć kontrolować swoje życie. To ekscytująca podróż. Sądzę, że bardzo nawiązuje do sytuacji wielu ludzi i to też sprawia, że serial cieszy się popularnością. W serialu jest też kilka postaci silnych mężczyzn. Ten serial nie traktuje tylko o jednym temacie. Jest to rodzaj serialu…

PYTANIE: „... serialu bez tematu przewodniego”?
JOSH CHARLES: Tego nie wiem. Myślę, że większość kobiet by się z tym nie zgodziła. Temat równości statusu płci w ogóle już nie powinien być poruszany w sensie – że nie powinno to już stanowić żadnego problemu. Status płci powinien być równy. I taki powinien być naturalny stan rzeczy. Pomimo moich poglądów, czuję, że pytany o ten temat powinienem udzielić odpowiedzi. W jakiś dziwny sposób jest to temat, o którym nie myślimy codziennie, ale który istnieje i jest poruszany przez kobiety.

PYTANIE: Czy Wy mężczyźni zachowujecie się inaczej posiadając władzę, niż kobiety?
JOSH CHARLES: Tak.

PYTANIE: Na czym polega ta różnica?
JOSH CHARLES: To dobre pytanie. Władza korumpuje i możemy to zauważać w coraz to nowych sytuacjach. Jest to niebezpieczne. Nawet jeśli masz swoje zasady i tak może cię dopaść pokusa korupcji. Nie sądzę, aby było to przyczyną jakiegoś większego rozkładu, degrengolady. Tak po prostu jest. Taka jest ludzka natura. Mamy skłonność do ulegania pokusom.

PYTANIE: Czy myślisz zatem, że kobiety są bardziej zasadnicze? Mają mocniejsze zasady i są na to mniej podatne?
JOSH CHARLES: Myślę że czasem tak. (śmiech)
PYTANIE: Czy uważasz że jakość telewizji, w ciągu ostatnich pięciu, dziesięciu lat poprawiła się?
JOSH CHARLES: Myślę że bardzo – niektóre z najlepszych scenariuszy były napisane dla telewizji, telewizja wyprzedza pod tym względem inne media. Nawet telewizja kablowa i jej oferta poprawiła znacząco swoją jakość. Im więcej możemy zrobić, oczywiście dla artystów, im więcej kanałów telewizyjnych będzie opowiadało interesujące historie, tym lepiej. Kiedyś granice były bardzo wyraźne, teraz – nie ma już ograniczeń.

PYTANIE: Jak myślisz, co spowodowało taka zmianę?
JOSH CHARLES: Właściwie nie wiem. Ale cieszę się, że tak jest.

PYTANIE: Czy pracujesz nad jakimiś nowymi projektami?
JOSH CHARLES: Tuż przed rozpoczęciem pracy w serialu „Żona idealna” skończyłem pracę na planie sztuki. Być może zaangażuję się w kolejny projekt w okresie przerwy w pracy nad serialem. Chcę tylko robić rzeczy inspirujące. Chciałbym zaangażować się w jakiś zabawny, balansujący na granicy powagi projekt. Możemy wprowadzić trochę humoru w naszym serialu, ale jest on w końcu serialem o tematyce prawniczej i rzeczy dzieją się tu szybciej , intensywniej. Myślę też o jakiejś komedii.

PYTANIE: Twój debiut to rola w „Stowarzyszeniu umarłych poetów”?
JOSH CHARLES: To był mój drugi film.

PYTANIE: Czy to odmieniło Twoje życie?
JOSH CHARLES: Byłem bardzo młody. Było to wspaniałe doświadczenie życiowe, a zarazem niesamowita frajda. Spotkałem na planie wspaniałych ludzi, którzy zostali moimi przyjaciółmi.

PYTANIE: Czy mógłbyś wymienić jakieś szczególne projekty w których brałeś udział? Takie 
„kroki milowe” w Twojej karierze?
JOSH CHARLES: W życiu każdego, również tym zawodowym, występują przełomowe momenty. Niektórych z nich nigdy nie dostrzeżesz. Sztuki, które zrobiłem w różnych częściach kraju, znaczyły dla mnie bardzo dużo jako aktora teatralnego. Jestem także zadowolony z udziału w serialu „Terapia”. Tak więc jest kilka projektów, które wywarły duży wpływ na moje życie, jednak cała moja praca w pewnym sensie odgrywa taką właśnie rolę. 
PYTANIE: Myślisz że Stany Zjednoczone zmierzają obecnie w dobrym kierunku?
JOSH CHARLES: To jest bardzo skomplikowane pytanie. (śmiech)

PYTANIE: Nastąpiła ogromna zmiana w trakcie wyborów, kiedy Barack Obama został wybrany na prezydenta. Rok po tym wydarzeniu każdy był raczej rozczarowany.  
JOSH CHARLES: Trudno by cały naród był na tym samym poziomie optymizmu cały czas. Początek był przecież bardzo optymistyczny. Niesamowite było uczestniczenie w tej fali optymizmu na początku. Trzymam kciuki za Obamę i mam nadzieję, że niektóre rzeczy, które zaplanował, rzeczywiście będą zrobione. Nadal jestem optymistą – a raczej ostrożnym optymistą. Obecnie USA przechodzą ogólnie ciężki czas. Doświadczyliśmy fatalnej sytuacji ekonomicznej, kryzys wpływa na każdego. Teraz ludzie inaczej postrzegają pewne rzeczy. Koniec końców myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku. Naprawdę w to wierzę. Uwielbiam Obamę jako mówcę, uwielbiam jego perspektywiczny sposób myślenia. Mnóstwo jest przecież polityków, którzy chyba sami nie wiedzą, o czym mówią. Ja ich w każdym razie nie rozumiem. (śmiech) 
Podoba mi się jego elokwencja, bystrość, potrafi przekazać swoje myśli, komunikować się z ludźmi. Teraz potrzebujemy takiego lidera. Wiem, że wielu ludzi jest już bardzo zawiedzionych. Poczekajmy jednak, zobaczymy jak on rozegra tę sytuację