Ciężkie betonowe mury, białe ściany i wszędobylscy strażnicy to przestrzeń muzeów, jaką znamy. Odchodzi ona na szczęście powoli do lamusa. Dzisiaj liczy się pomysł, który zadziwi i zaskoczy zwiedzających. A czy jest coś bardziej intrygującego niż współpraca największych projektantów mody ze światem architektury?  
Projekt Transformer powstał z inicjatywy domu mody Prada w Seulu. Czteropłaszczyznowy obiekt, który może być dowolnie obracany, został zaprojektowany przez Rem Koolhaasa. Każda z powierzchni ma inne zastosowanie i kształt, dzięki czemu może być wykorzystana do rożnych celów, takich jak pokaz mody czy wystawa. Wielkie otwarcie odbyło się w 25 kwietnia tego roku. Do tej pory Transformersa udało się poruszyć raz, dzięki czemu stał się on salą kinową. W najbliższym czasie zostanie on ponownie odwrócony, w celu przygotowania powierzchni pod wystawę sztuki. 
W wielkim wyścigu sztuki i mody nie mogło zabraknąć Chanel, wiodącej prym w różnorodnych przedsięwzięciach wykraczających poza tradycyjnie rozumianą modę. Tym razem przy współpracy z Zahrą Hadid, która należy do czołówki współczesnych architektów na świecie, powstał projekt mobilnego muzeum Chanel Mobile Art. Dzięki wieloelementowej konstrukcji pawilon może być składany i rozmontowywany wielokrotnie. Swoim kształtem przypomina pętlę, której obłe kształty i futurystyczny wygląd łatwo wpisują się w krajobrazy miast. Wewnątrz budynku można było zobaczyć wystawę stworzoną przez współczesnych artystów z całego świata, dla których inspiracją stał się najbardziej legendarny przedmiot z logo Chanel - mała, czarna, pikowana torebka. Do tej pory muzeum odwiedziło trzy miasta: Hong Kong, Tokio i Nowy Jork. W maju tego roku miało zagościć w Londynie, jednakże z powodu kryzysu światowego wstrzymano dalszą podróż mobilnego muzeum. Obecnie znajduje się pod Paryżem, gdzie tymczasowo ozdabia teren jednej z nowo wybudowanych fabryk. Nadal jednak będzie działało jako miejsce wystaw.