Jak już pisałam wcześniej gry komputerowe i video stały się ważną częścią naszej codziennej egzystencji. Jednakże obserwując obecne tytuły dochodzę do wniosku, że czegoś mi w nich brakuje. Chociaż wizualnie są znacznie ładniejsze, bardziej dopracowane graficznie to po włączeniu konsoli wiele gier po paru minutach nudzi mi się i wcale nie mam ochoty dalej grać. Fakt faktem na rynku jest parę tytułów jak Fable II czy Oblivion, które wciągnęły mnie na długie godziny. To jednak tęsknię za starymi, inteligentnymi tytułami, które wciągały mnie do tego stopnia, że potrafiłam grać całymi nocami. Weźmy chociażby nawet Shenmue- tytuł, który jedynie ukazał się na Dremcasta. Jest to połączenie RPG-a z przygodówką oraz w jakimś stopniu symulatorem życia. Gra była o tyle ciekawa, ze oprócz walk musieliśmy rozwiązywać różnego rodzaju zagadki, pracować, zarabiać pieniądze, żeby osiągnąć cel naszej podróży- pomścić śmierć ojca. Chociaż podobnych cech rozgrywki możemy doszukać się w Fable II, to jednak czegoś mi brakuje. Brakuje mi tego klimatu oraz grywalności. To co zauważyłam, że chociaż wiele gier jest stworzonych w konwencji bajkowej to jednak brakuje im grywalności i tej magii, która sprawiała, że przez długie godziny rozwiązywaliśmy zagadki, nie spaliśmy po nocach... teraz wszystko w grach jest znacznie łatwiej osiągalne i proste i mam wrażenie, że skierowane do szerszego odbiorcy... Obecnie produkując grę, osoby, które ją tworzą chcą żeby dotarła ona zarówno do wielbicieli przygodówek jak i zwolenników gier akcji. Obawiam się, że tego typu zastosowanie nie do końca może usatysfakcjonować osoby, które w grach szukają czegoś więcej... Przygody, która będzie interaktywna i wciągnie ich na długie godziny zapomnienia...