Danilo Agutoli w swoich pracach nawiązuje do modnej w ostatnich miesiącach konwencji związanej z Superbohaterami.

 

Autor nie byłby sobą pozbawiając grafiki, które tworzy, wyrazistej szczypty prowokacji.

 

Konfrontacja karykaturalnego wizerunku Adolfa Hitlera z typowo amerykańskim bohaterem prowokuje do zderzenia się z brutalną prawdą o kulturze masowej.

 

Kultura medialna epatuje w ostatnim czasie nawiązywaniem do Trzeciej Rzeszy.

Zaczynamy obserwować swoistą gloryfikację nazizmu, połączoną z przemilczeniem tragedii komunizmu. Relatywizacja historii pisanej od nowa przeraża. Określenia polskie obozy koncentracyjne, naziści czy fascynacja projektowanymi przez Bossa mundurami SS oraz generalny wzrost popularności tematyki związanej z Trzecią Rzeszą zdumiewają.

Prace Danilo Agutoli zdają się dotykać pierwotnych, niemal archetypicznych wartości i w znakomity sposób przetwarzają symbole kultury masowej. Podniesienie jednego z największych obok Stalina zbrodniarzy do rangi przeciwnika symbolizującego amerykański mit Superbohatera zdumiewa jedynie przez chwilę. Wystarczy włączyć telewizor, żeby zrozumieć, jak mocną dla kultury masowej postacią okazał się Hitler.

Intelektualna degrengolada i relatywizacja narastają. Postulujemy przywrócenie wartości we wszystkich sferach życia. Sztuka jak zwykle wyznacza trendy, zdając się wracać do klasycznych norm, jako pierwsza z istotnych dziedzin kultury.