Światowe media obiegła właśnie wiadomość, że wnuk króla Rock&Roll’a zamierza robić karierę w branży muzycznej. Benjamin Presley Keough podpisał umowę z największą i najważniejszą wytwórnią muzyczną Universal Music, która zrzesza takich artystów jak Bon Jovi, 50 Cent, Mariah Carey, No Doubt, Pussycat Dolls, U2, czy Stevie Wonder. Umowa opiewa ponoć na kwotę 5 milionów dolarów i zakłada wydanie pięciu płyt. Dość odważnie, zważywszy, że chłopak ma dopiero niecałe 17 lat. Samo nazwisko ikony światowej muzyki nie gwarantuje przecież jeszcze sukcesu. Doskonałym tego przykładem jest Lisa Marie Presley, matka Benjamina i córka Elvisa, która od wielu lat próbuje robić karierę jako wokalistka. Choć wydała już dwie płyty, krytycy doceniają jej talent, a ponadto jest córką muzycznego króla lat 60-tych i byłą żoną ikony muzyki pop Michaela Jacksona, wciąż nie osiągnęła wielkiego sukcesu. Trudno powiedzieć od czego to zależy. Już niedługo przekonamy się więc, czy Benjaminowi uda się sprzedać więcej płyt niż jego mamie. 

Chłopak twierdzi, że nie zamierza bazować na rodzinnej sławie. Prasie powiedział tylko tyle, że jego utwory w niczym nie będą przypominały muzyki słynnego dziadka. Nie chciał jednak zdradzić, w kierunku którego nurtu muzycznego zamierza podążać. Sądząc jednak po jego wyglądzie i stylu ubierania, można się spodziewać jakiegoś ostrzejszego, gitarowego brzmienia. Benjamin wygląda poważnie jak na swoje 16 lat, nosi czarne ubrania, podkreśla oczy ciemną kredką, ma kolczyk w nosie i gustuje w złotej biżuterii. Nie wiadomo jednak zbyt wiele o jego życiu prywatnym, a i aktualnych zdjęć przedstawiających młodego Presleya jest w sieci niewiele. Częściej raczej można znaleźć fotografie sprzed kilku lat, na których jest pucołowatym dzieckiem z blond lokami. Być może aura tajemniczości, jaka go otacza, pomoże mu w promocji i sprzedaży płyty. Na efekty twórczości Benjamina musimy jednak poczekać do przyszłego roku, kiedy to w początkowych miesiącach ma się ukazać jego debiutancka płyta. Na razie nie znane są żadne szczegóły, a jego rzecznik prasowy powiedział tylko: „To typowy nastolatek. Nie wstaje do południa, a potem na ciebie warczy