Większość kobiet podchodzi do każdej sprawy, problemu z ogromnymi emocjami. Często zdarza się, że przelewamy te emocje na innych i w dodatku, jak się później okazuje na niewłaściwe osoby. Czy możemy uznać to za problem? A co dzieje się z naszymi umysłami w takich sytuacjach? No właśnie. Wtedy ważniejsze jest to co mówi nam serce, a nie to co podpowiada rozum. Takie po prostu już jesteśmy. Natomiast mężczyźni do wszystkiego podchodzą bez emocji. Mogłoby się wydawać, że są bezdusznymi draniami. Jednak zastanawia mnie czy tak właśnie jest w rzeczywistości. Jak myślicie? Zdarzyło wam się kiedyś, że byłyście z facetem przez niedługi czas i miałyście wrażenie, że znacie go od zawsze?

Myślałyście wtedy, że trafiłyście na bratnią duszę, drugą połówkę jabłka – tego jedynego. Każda chwila bez niego wydawała się straconą, aż nagle spotykasz się z nim po wielkim oczekiwaniu i przygotowaniach, a on oznajmia Tobie, że nie jest gotowy na stały związek. Szok! Kto mógłby przypuszczać, że właśnie tego dnia usłyszysz z jego ust takie stwierdzenie i w dodatku bez żadnego drżenia w głosie. Jakby tego było mało, to przecież nic nie wskazywało na takie zakończenie. Po prostu ręce opadają na samą myśl. On nie potrafi przytoczyć logicznych argumentów dlaczego tak uważa, a poza tym nikt nie mówił o poważnym związku do końca życia, czy na długie lata. Niestety takie jest myślenie facetów: proste, pozbawione emocji, bez pytań, a w dodatku z eliminacją logicznego myślenia. Dlatego my, kobiety jesteśmy na tyle dojrzałe emocjonalnie, by w sytuacji odwrotnej przytoczyć racjonalne argumenty. A wy co o tym myślicie?