Zastanawiając się nad wakacyjnym wypoczynkiem warto zwrócić uwagę na to, co ma nam do zaoferowania nasze wybrzeże, a wbrew pozorom poza goframi i smażalniami ryb całkiem sporo.

Nad polskim morzem panują idealne warunki do uprawiania windsurfingu. Najwięcej szkółek windsurfingowych jest na Helu. Czy to Chałupy, czy Jastarnia, wszędzie znajdziemy miejsce, gdzie możliwe jest wypożyczenie sprzętu i umówienie się na zajęcia z instruktorem.

Alternatywą dla indywidualnych lekcji są obozy windsurfingowe, gdzie oprócz wspólnego pływania mamy zorganizowaną także resztę czasu, dzięki czemu w nasz wypoczynek nie wkradnie się nuda, co w tak małych miejscowościach mogłoby po kilku dniach nastąpić.

Windsurfing to nie tylko sport. Wytwarza się wokół niego cała kultura spędzania czasu, zupełnie inny lifestyle. Nie oznacza to, że stając na desce wchodzimy w jakąś subkulturę. Na windsurfingach pływają licealiści, pływają biznesmeni, pływają luzacy i sztywniacy. Nie jest powiedziane, że ktoś nie pasuje do żagla, trzeba tylko mieć odpowiednio silne ramiona, potrafić łapać równowagę, nie bać się upadków do wody, ani rozwijania szybkości, jak już się złapie wiatr.

Windsurfing z powodzeniem może stać z sportem rodzinnym. Dziecko będzie się cieszyć, że ma fajnych rodziców, a rodzice, że dziecko z nimi rozmawia i nie narzeka na wspólny wyjazd.

Dobrą okazją do przekonania się, czy windsurfing nam się podoba i czy chcielibyśmy spróbować w tym sporcie naszych sił będą zawody Grand Prix w Formule Windsurfing odbywające się w Łebie od 30 lipca do 02 sierpnia