Film opowiada o rodzinie nowojorskich policjantów rozdartej aferą korupcyjną. Jednemu z braci pracującemu w policji, zostaje powierzone śledztwo, w trakcie którego odkrywa korupcyjny skandal w policji, w który zamieszany jest jego starszy brat i brat szwagier. Sprawa ta zmusi rodzinę do dokonania wyboru – bycia lojalnym wobec rodziny czy wobec policji.

Film bazuje na korupcji i sprzedajności w amerykańskiej policji. Takie filmy są dobre - ciekawe , mroczne i wciągające. Jednak nie ma w nich nic oryginalnego. Walka złych i dobrych policjantów ciągnie się już od kilkudziesięciu lat. 

Banalna historia, kiepski scenariusz, nuda przez pół filmu, muminkowe problemy życiowe no i ten wszechogarniający zapach...maliny roku. 

Patrząc na obsadę filmu można było przypuszczać, coś ciekawszego. Dwóch bardzo dobrych aktorów, Colin Farrell oraz Edward Norton mam wrażenie, że poszli na skróty i wybrali, średnio ciekawy scenariusz. 

Jednak „W cieniu chwały” jest zawsze jakąś opcją na sobotni wieczór