Praca w chmurze obliczeniowej powoli staje się nie tylko najwygodniejszym z dostępnych obecnie sposobów na wykorzystanie nowoczesnych technologii informacyjnych w codziennym życiu, ale też przy okazji wyznacznikiem dobrego stylu. Coraz trudniej wyobrazić sobie sytuację, w której tłumaczymy komukolwiek, a zwłaszcza klientowi lub pracodawcy, że nie możemy otworzyć jakiegoś pliku, bo nie mamy do niego odpowiedniego programu. A przecież jeszcze kilka lat temu nikogo takie przypadki nie dziwiły. Dziś pliki tekstowe, arkusze kalkulacyjne i prezentacje multimedialne wysyłamy drogą mailową, a otworzyć je można po prostu w przeglądarce. Co więcej, w każdej chwili można stworzyć takie dokumenty przy pomocy darmowych narzędzi, wbudowanych choćby usługę Google Drive, wystarczy tylko mieć konto na Gmailu. Prawda, że proste? A to dopiero wprowadzenie do świata usług dostępnych w chmurze.

Bo chmura nie kojarzy się już wyłącznie ze zdalnymi serwerami, na których można trzymać rodzinne zdjęcia. Choć oczywiście wciąż można śmiało z takich rozwiązań korzystać. Jednakże firmy oferujące usługi w chmurze w ciągu ostatnich kilku lat znacznie rozszerzyły swoje oferty. Dziś chmura to nie tylko zewnętrzna przestrzeń dyskowa, z której można korzystać za darmo (w ograniczonym zakresie) lub za niewielką opłatą, aby mieć dostęp do swoich plików bez względu na to, gdzie się znajdujemy i przy pomocy jakiego urządzenia łączymy się z Internetem. Chmura to również dostępne z każdego miejsca na świecie aplikacje, które działają nie tylko na komputerach, ale również często na tabletach i telefonach. Przy okazji nie musimy się martwić, że system operacyjny, którego używamy, jest niekompatybilny z daną aplikacją. Usługi w chmurze zazwyczaj działają bez zarzutu zarówno na Windowsie, jak i na systemach Apple'a oraz Androidzie, czyli najpopularniejszym systemie operacyjnym obsługującym telefony komórkowe.

W chmurze funkcjonują już niemal wszystkie potrzebne do codziennej pracy aplikacje. Od darmowych narzędzi biurowych (które jeszcze do niedawna trzeba było w zasadzie obowiązkowo instalować na każdym komputerze) po bardziej skomplikowane programy, np. często wykorzystywany do obróbki zdjęć i grafiki Photoshop. Co prawda za tak zaawansowane programy, jak Photoshop, trzeba zapłacić (i to wciąż niemało), jednak opłacanie subskrypcji na narzędzia dostępne w chmurze jest zdecydowanie ekonomiczniejszą opcją od wykupywania licencji, jeżeli oprogramowania używamy tylko od czasu do czasu. Zasada jest prosta – za usługi w chmurze płacimy tylko wtedy, gdy z nich korzystamy. Nie kupujemy programów na zapas, by później zamartwiać się ich bezużytecznością. Prawda, że brzmi rozsądnie?

Na rozwiązania oparte na chmurze obliczeniowej przesiadają się coraz częściej nawet średnie i duże firmy. Zwłaszcza, jeżeli funkcjonują w nich rozbudowane działy produkcyjne lub handlowe. W takim wypadku niezbędne jest narzędzie do gromadzenia wiedzy, do której każdy pracownik może mieć dostęp z dowolnego urządzenia – także wtedy, gdy jest w delegacji lub podczas dokonywania transakcji w terenie. Handlowcy coraz powszechniej stosują systemy CRM, pozwalające na gromadzenie wiedzy o swoich kontrahentach choćby przy pomocy telefonu komórkowego. W dużych przedsiębiorstwach wykorzystywane są natomiast narzędzia klasy ERP, które sprzęgają w całość produkcję, sprzedaż i księgowość. Wystarczy dołożyć do tego działający w chmurze CRM lub jakiekolwiek inne rozwiązanie umożliwiające wprowadzanie, modyfikowanie i odtwarzanie danych biznesowych, a przedsiębiorstwo będzie sprawnie funkcjonowało nawet wtedy, gdy cały dział zarządzania wybierze się na urlop.

Skoro z technologii opierających się na usługach w chmurze korzystają nawet duże firmy, to dlaczego nie używać ich również na mniejszą skalę? Jednym wystarczy poczta na Gmailu, inni będą korzystać z dysków zewnętrznych do przechowywania danych (np. z Dropboxa), a jeszcze inni będą szukali w sieci ułatwiających życie aplikacji. Najważniejsze jest to, że usługi w chmurze dają większe poczucie bezpieczeństwa, niż posługiwanie się wyłącznie stacjonarnym komputerem (do chmury trudniej się włamać, bo firmom odpowiadającym za bezpieczeństwo szczególnie zależy na tym, by ich klienci czuli się w niej pewnie), a przechowywane na zewnętrznych dyskach pliki mają automatycznie tworzone kopie zapasowe. A zatem nie grozi nam ich utrata w wyniku awarii komputera.

Na chmurze da się również zaoszczędzić. To proste – nawet w małej firmie wykorzystywanie bardziej zaawansowanych programów i przechowywanie danych wymaga inwestycji w szybki i niezawodny sprzęt z dużym dyskiem twardym. Korzystając z aplikacji w chmurze możemy na tych wydatkach zaoszczędzić. Wystarczy nam mały komputer lub zwykły laptop, a w podróży służbowej z powodzeniem wystarczy nam telefon.

Warto dodać, że obsługa działających w chmurze aplikacji jest zazwyczaj prosta jak prowadzenie konta na Facebooku. A nasi klienci mają pewność, że jesteśmy na bieżąco z nowinkami technicznymi. Zawsze warto zrobić dobre wrażenie!

Autor: http://www.datalab.pl/