Popatrzmy z boku na taki obrazek: włączamy komputer, a po załadowaniu się systemu operacyjnego zastanawiamy się: „Hmm, w co by tu pograć, albo nad czym popracować?”. Uważa się, że takie zachowanie jest pierwszym objawem uzależnienia od komputera.
Wszyscy doskonale wiemy, jak to jest z wieloma rzeczami (papierosy, alkohol, ale także i np. seks). Najpierw poznajemy daną dziedzinę, jesteśmy zafascynowani nowością, robimy to lub sięgamy po to coraz częściej, aż w końcu zauważamy, że przychodzi nam to automatycznie i nie możemy przestać. 
Uzależnienia są groźne, w pewien sposób pozbawiają nas wolności wyboru. Owszem, granie w gry komputerowe to fajna rozrywka, relaksuje, a niektóre gry nawet rozwijają nasz intelekt. Wszystko jest w porządku, dopóki kontrolujemy czas spędzany przed komputerem. Potem może się okazać, że zaniedbujemy szkołę, pracę, podstawowe czynności życiowe, a każdą wolną minutę wykorzystujemy na granie na komputerze. To samo dotyczy też korzystania z Internetu – długie godziny spędza się na czatach, serwisach społecznościowych lub plotkarskich. O tych ostatnich wspominam dlatego, że także panie czasami przesiadują przed komputerem zbyt długo. 
Dopóki nie zaniedbujemy swoich obowiązków, nie jest źle. Nie należy jednak przysiadać na laurach i cały czas trzeba kontrolować ilość czasu spędzanego przed komputerem. Warto czasami nawet zrezygnować z wirtualnej rozgrywki i przeczytać ciekawą książkę, przejść się na spacer, czy może wyładować się na siłowni lub basenie…