W ferworze pakowania przed wymarzonym wyjazdem nie raz i nie dwa zdarza się, że trzeba zredukować ilość bagażu, bo nie wszystko mieści się w walizce. Nie wnikam, ile zabieracie ubrań, par butów i torebek. Ważniejsze, co zabieracie do swoich kosmetyczek!

Po pierwsze – filtr, filtr i jeszcze raz filtr! I to nie byle jaki – minimum SPF 20. Większość osób smaruje się filtrami nieregularnie i zbyt cienką warstwą, przez co kosmetyki te tracą swoje właściwości ochronne. Nie można żałować kremu z filtrem – przepisowa ilość na całe ciało wynosi 30 ml, aby ochrona zgadzała się ze wskaźnikiem na opakowaniu. Dziewczynom o naturalnie jasnej karnacji polecam filtry minimum SPF 30, najlepiej takie dla dzieci, np. Lirene Family – nie zawierają szkodliwych składników. Zabierz też mgiełkę ochronną do włosów. Jeżeli masz skłonność do oparzeń słonecznych i podrażnień skóry, warto wziąć ze sobą jakiś preparat z D-panthenolem, najwygodniejsze w użyciu są pianki, np. Farmona Panthenol.
Koniecznie zabierz ze sobą coś odżywczego do ust – pomadkę, błyszczyk, balsam, cokolwiek, co zawiera filtr przeciwsłoneczny minimum SPF 15 i dobrze odżywia usta. Inaczej wakacyjne pocałunki mogą stracić na uroku;).

W samej podróży przyda Ci się woda termalna w spray'u, np. Avene lub La Roche Posay. Świetnie odświeża, nie niszczy makijażu, dobrze odżywia skórę, więc można jej używać zamiast toniku.
Bagaż zmniejszy się, jeżeli pozostałe kosmetyki zapakujesz z głową. Szampon, żel pod prysznic i podobne kosmetyki możesz przelać do poręcznych plastikowych opakowań-miniatur, można je kupić w sieciach drogerii lub w niektórych sklepach z ubraniami, np. H&M (w komplecie z kosmetyczką). Zastanów się też dobrze nad kolorówką – weź tylko te kosmetyki, których na pewno użyjesz. Kryjący podkład zastąp korektorem, a naręcze pojedynczych cieni – jedną minipaletką