Kilka miesięcy temu pisaliśmy o współpracy marki Ugg z Jimmy Choo. Fanki zarówno austalijskiej marki, jak najsłynnieszego projektanta obuwia zastanawiały się jak może wyglądać kolekcja. Próbowały wyobrazić sobie połączenie szpilek z „skarpetek z podeszwą”. Jak obiecano od początku buty miały nie mieć szpilek.

„Innymi butami oprócz Jimmy Choo, które mam w szafie są UGG Australia. Jesteśmy zachwyceni, że stworzymy specjalną kolekcję, która ujmie to, co najlepsze z obu marek - legendarną wygodę butów Ugg z duchem Jimmy'ego Choo." – tak jeszcze zachwycała się jakiś czas temu Tamara Mellon, założycielka marki Jimmy Choo. Jednak póki co opinie na temat nowej linii nie są zbyt pozytywne. Klasyczny krój został, zajęto się tylko dodatkami. Stonowane kolory zostały ozdobione ćwiekami, frędzlami oraz gwiazdkami. W Uggach jest niewiele z charakteru Jimmy Choo.  Buty są po prostu „uggowate”.

Już w październiku trafią na półki sklepowe “seksowne Uggi”. Niestety nie każda będzie mogła poszaleć i stać się szczęśliwą posiadaczką nowych Uggów, bowiem mają kosztować od 1700 do 2300 złotych.

Jak Wam się podoba owoc tej współpracy?