Brytyjsko-amerykańskie relacje nie zawsze były dobre, ale powstały niedawno Venom GT zdaje się być esencją tego, co w obu krajach najlepsze. Najprawdopodobniej, angielskojęzyczny twór jest najszybszym autem na świecie. Pozostaje tylko poczekać na testy ze specami od rekordów.

Brytyjczycy dali Venomowi nadwozie. Zmodyfikowane płyta podłogowa i karoseria pochodzą z Lotusa Elise, auta które znane jest z lekkości i zwinności. By obniżyć masę, całość wykonano z włókna węglowego. Dbałość o detale doprowadziła do tego, że nawet felgi zrobiono z carbonu. Dzięki temu, Venom waży tylko 1071 kg- dwa razy mniej od Bugatti Veyrona! Sylwetka auta przypomina Elise poddanego faceliftingowi. By poprawić przepływ powietrza nad i za samochodem, zamontowano wielki spojler, zmienione wloty powietrza czy większy dyfuzor. Ciężko powiedzieć o jakimś stylistycznym szaleństwie, bo Elise to auto do którego wszyscy się już przyzwyczaili, ale z drugiej strony, Venom nie jest tez brzydkim tworem pokroju Gumperta Apollo. Jak można się spodziewać, również wnętrze auta przypomina odchudzonego Lotusa. „Redukcja masy” to jedno z głównych haseł towarzyszącym projektantom i konstruktorom tego pojazdu.

Jednak zdecydowanie najważniejszym hasłem było „Moc”. A potem lud krzyczał więcej i więcej! Dlatego też auto będzie dostępne w trzech wersjach, których sercem będzie 6.2-litrowy V8 znany z Corvetty ZR1. Oczywiście, silnik ten poddano znacznym modyfikacjom, a wszystkim zajęli się amerykanie. „Najsłabsza” (jak to pięknie brzmi) 753-konna wersja będzie napędzana silnikiem wspomaganym przez kompresor. Gdy ktoś potrzebuje więcej mocy, może kupić wersję z turbosprężarką, która osiągnie moc 1000 koni. Dwie turbosprężarki to coś dla naprawdę szalonych ( i bogatych) ludzi. Pod maską najmocniejszego Venoma drzemie 1200 koni mechanicznych, które podobno rozpędzają auto aż do 440 km/h. Przyspieszenie także szokuje. Tylnonapędowe auto pierwszą setkę osiąga po 2.5 sekundy. 160 km/h na prędkościomierzu pojawia się po 5.3 sekundy a 322 km/h po nieco ponad 14 sekundach. Czysty obłęd! Do zatrzymania auta potrzebne są 15-calowe hamulce z sześcioma zaciskami na kołach przednich i z czteremama na tylnych. Moc na koła, ze specjalnymi oponami od Michelin, przekaże 6-stopniowa, sekwencyjna przekładnia firmy Ricardo.

Trzeba zaczekać na oficjalny pomiar prędkości, ale jeżeli producent Venoma GT, Hennessey nie kłamie, to na rynku pojawił się nowy lider prędkości. Można już składać zamówienia na auto, które w zależności od wersji, będzie kosztowało od 600 do 750 tysięcy dolarów. Każdy, kto skusi się na Venoma, gratis otrzyma jednodniowe szkolenie na torze wyścigowym w USA lub Anglii. Są chętni?