Jeżeli ktoś potrzebuje nowego VANa, to powinien zerknąć w ofertę Volkswagena. Niemiecki koncern na deski Genewskiego salonu wystawił całkowicie nową generację Sharana. Tym razem nie będzie to auto zbudowane we współpracy z Seatem i Fordem, tylko niepowtarzalny, typowo niemiecki rodzinny pojazd.

Jeśli chodzi o wygląd Sharana, to Volkswagen nie zaszalał. Co prawda, VANy nie są autami, które maja wyglądać ekstrawagancko, ale chodzi mi o to, że z przodu widzimy powiększone Polo. Nic nowego. Bi-ksenonowe reflektory z diodami LED, znana z innych modeli maska, spokojna linia boczna i tylne reflektory z Passata kombi. Jedyne, naprawdę warte wspomnienia rozwiązania to wielki, panoramiczny dach, który będzie można zasunąć, by nikt nie zaglądał do nas od góry, oraz, po raz pierwszy montowane w Sharanie, suwane tylne drzwi, jak na VANa przystało. Ogólnie rzecz biorąc, jak na swoja klasę, auto wygląda przyzwoicie.

Wnętrze pojawi się w konfiguracji z 5, 6 lub 7 miejscami. Nawet przy 7 miejscach i trzech rzędach foteli Sharan ma oferować komfortowe warunki dla wszystkich pasażerów. Według zapowiedzi, siedzący w trzecim rzędzie dorośli nie będą uderzali głową o dach. Fotele mają być wygodne i zapewnią pasażerom maksimum bezpieczeństwa. Deska rozdzielcza i przedni panel wyglądają tak, jak w innych Volkswagenach. Można by rzec, że wnętrze jest typowo „niemieckie”, bo połączono prostotę i schludność z lekką nutą elegancji. Sharan będzie mógł być autem, które przewiezie grupę VIPów z lotniska do hotelu, a ci nie poczują się urażeni. Gdy zrezygnujemy z trzeciego rzędu foteli, bagażnik będzie miał pojemność 1160 litrów. Złożenie drugiego rzędu powiększy przestrzeń załadunkową do aż 2300 litrów.

Odmłodzony VAN Volkswagena pojawi się w interesujących wersjach silnikowych. Jeśli zdecydujemy się na jednostkę wysokoprężną, będziemy mieli do wyboru turbodoładowane jednostki 2.0 o mocach 140 lub 170 koni mechanicznych. Jeżeli interesują nas silniki benzynowe, pozostaje nam możliwość zakupu turbodoładowanych wersji 1.4 o mocy 150 koni oraz 2.0 generującej 200 KM. Zastosowanie nowoczesnych technologii sprawiło, że przy oszczędnej jeździe Sharan spali 5.5 litra paliwa na 100 km, co pozwoli na przejechanie ponad 1200 kilometrów bez konieczności tankowania. Volkswagen zapowiada, że właściwości jezdne VANa będą takie same, jak w najnowszym Passacie. Wymagający klienci, którzy nawet w VANie będą chcieli poczuć się tak jak za kierownicą sportowego auta, mogą zamówić Sharana z sekwencyjną przekładnią DSG, w której biegi zmienia się za pomocą łopatek umieszczonych za kierownicą.

Nie interesują Cię VANy? Nie martw się, mnie też. Ale nawet w tym segmencie aut trzeba być „na bieżąco” bo kto wie, czy zamiast drugiego, czy trzeciego dziecka na świat przyjdą wam przeurocze trojaczki. A czwórki dzieci i żony nie zabierzesz na wakacje w zwykłym sedanie. Pamiętaj, przezorny, zawsze poinformowany. Jeśli na USG widać trzy śliczne bachorki, nie martw się! Nowy Sharan w sprzedaży pojawi się już pod koniec marca, a we wszystkich salonach dostępny będzie najpóźniej w lipcu