Nie wiem, może się starzeję, a może po prostu już jestem zmęczony nieustannymi eksperymentami, fakt faktem, że w moim podejściu do sztuki zaszła daleko idąca zmiana. Kiedyś na przykład nie przepadałem za ładnymi obrazami. Szczególnie zbędne zdawały mi się pejzaże. Po co malować krajobraz – uważałem - skoro można go sobie obejrzeć w naturze, za oknem? Wydawało mi się, że sztuka musi być permanentną rewolucją. Musi atakować, rozdrapywać rany, otwierać szafy z trupami itp.

 

2009_czerwone_kutry_25x60_olej_1024x412_400

 

Tak się jednak w tej sztuce porobiło, zwłaszcza wśród młodych twórców, iż mamy obecnie niemal samych rewolucjonistów i nieustanne przewroty. Tylko, że gdzieś się w tym rozgardiaszu, coraz nachalniejszym artystycznym porubstwie pogubiła prawdziwa sztuka. Dziś byle bęcwał trafia na salony, bo się odważył na coś, co kiedyś było nie do pomyślenia. Kiedyś bowiem twierdzono, że wszystko wolno, ale nie wszystko wypada. Teraz nic się nie twierdzi, na nic nie zważa, tylko się wali między oczy. Tak więc można, za przeproszeniem, nasrać do słoika i wystawić go w szacownej galerii, albo pokazać puste ściany i wmawiać widzom, że obcują z genialnymi dziełami. Można, dlaczego nie, ale ile razy?

 

2009_gospodarstwo_10x30_olej_1024x334_400

 

Ja już się nie daję złapać na te sztuczki. Problem w tym, że piękno zostawiliśmy nielicznym, a przede wszystkim amatorom, którzy często sobie z nim nie radzą i popadają w kicz. Szczęściem są i tacy twórcy, którzy posiadając niezbędny warsztat, mają przy tym gdzieś opinie krytyków wymagających wyłącznie sztuki zaangażowanej - i robią swoje.Takim malarzem jest Andrzej Kacperek.

 

2010_w_po347cieli_10x20_olej_1024x492_400

 

Władysław Tatarkiewicz rozróżniał trzy rodzaje piękna, w szerokim tego słowa znaczeniu, piękno obejmuje zarówno estetykę, jak i etykę. Ordynarnie upraszczając zamysł filozofa, można uznać, że człowiek, który nie ma pięknego wnętrza, nie może tworzyć pięknych rzeczy. Myślę, że jest coś na rzeczy, bo znając Andrzeja Kacperka osobiście niejako takiego malarstwa się spodziewałem. Zrównoważony, zdystansowany do marności świata popkultury i polityki twórca, do tego człowiek mądry i dowcipny, widzi sens swojej sztuki w tym, co najprostsze, a przy tym najważniejsze.

 

2009_niemen_10x30_olej_1024x359_400

 

Przyroda, krajobraz, tradycyjna zabudowa i najbliżsi. Czy może być coś ważniejszego? (Ktoś powie, że jeszcze Liga Mistrzów, no ale to się rozumie samo przez się, więc piłki nożnej nie wymieniłem.) Tak więc piękno na jego obrazach nie wywołuje wyłącznie przeżyć estetycznych, ale także emocjonalne.

 

2011_bugenwilla_z_ano_syros_24x33_olej_983x768_400

 

Tak, Andrzej Kacperek to malarz, który nie brzydzi się malować tego, co jest ładne. W jego obrazach widać polską tradycję malarstwa pejzażowego (kłania się z daleka Stanisławski). Dostrzec też można wpływ francuskich impresjonistów, przede wszystkim Claude’a Moneta. Malarz znakomicie operuje światłem, choć znajduje się też w cieniach i półcieniach. Ale gdybym miał powiedzieć, kogo jest najwięcej w tych obrazach, to bez namysłu mówię, że Andrzeja Kacperka.

 

2010_droga_polna_7x25_olej_1024x324_400

 

Osobna sprawa, że poza satysfakcją z obcowania z dziełami, w których czuć, że malowane były w plenerze, można było przy okazji porozmawiać z artystą, zachwyconym faktem, że żaden z jego obrazów nie wisi do góry nogami, przy tym niezrównanym opowiadaczem dowcipów i zabawnych historyjek. Moją ulubioną jest ta o niebezpieczeństwie malowania w naturze, gdzie wędrujący po polach malarz bywa brany jest za... geodetę, którego chłopi podejrzewają o próby zawłaszczenia ich pól i ugorów pod autostrady.


Fragmenty artykułu Olgerda Dziechciarza


Więcej  prac i informacji o artyście na stronie www.kacperek.art.pl


Zapraszamy również do obejrzenia wernisażu:
http://www.youtube.com/watch?v=3l2B8WSFBXY