Rynek jest tak przepełniony projektantami mody, że ma się wrażenie, że już wszystko to gdzieś było, wszystko się widziało. Podchodząc do najnowszych pokazów mody, myślimy sobie, że już niczym projektanci nie są w stanie nas zaskoczyć. A jak zwykle jest zupełnie inaczej.
Sezon jesień 2010 / zima 2011 to jeden z najbardziej interesujących roków pod względem butów. Nowości można zliczyć na jeden dłoni. Jednak w tym sezonie wielcy kreatorzy mody poszli na jakość, a nie na ilość. Najmodniejsze w tym sezonie są grube obcasy, słupki. Nadal jest sporo rzeźbiarskich obcasów jak w sezonie wiosna / lato 2010, ale już w bardziej klasycznej konwencji.
Do stylu sprzed kilku dekad nawiązują czubki butów, lekko zaokrąglone i wydłużone.
Warto w tym sezonie zwrócić szczególną uwagę na buty Sophie Kokosalaki, Dsquared, Miu Miu, Yves Saint Laurent, Burberry oraz Christiana Diora.
Nam szczególnie spodobały się buty od Balenciagi. Jest to prawdziwe dzieło sztuki na stopach. Niesamowite zestawienia kolorystyczne, w tym sporo pasteli, geometryczne obcasy i niesamowity warsztat to główne cechy Balenciagi. Każdy but został stworzony z bloków różnych barw. Na jednym bucie znajdziemy jasny i ciemny róż, seledyn, ciemną zieleń, beż, brąz, czerń oraz odcienie szarości. Każdy model jest dostępny w różnych, nietuzinkowych kolorach.
Hiszpański dom mody zaprezentował coś zupełnie nowego, świeżego, czego jeszcze się nie widziało. Buty są wynikiem spotkania lat 50tych z Mondrianem we współczesnych czasach.

Jak Wam się podobają najnowsze trendy?