O mało brakowało, a pierwszy w historii pokaz mody kultowych już butów Crocs nie doszedłby do skutku w terminie. Poprzedziły go bowiem burze i gradobicie, ale zdążyły ustąpić na czas i na dachu hotelu Holiday Inn w Centrum Manhattanu ustawiono wybieg. Pierwsza modelka miała na sobie wyszukane sandały Crocs i kostium papugi założony na bikini. W tle widniał napis „Funway Runway”, który gwarantował dobrą zabawę. Katy Michael, wiceprezes ds. globalnej komunikacji marki, powiedziała, że Crocs jest zabawny, dlatego to, co robi, musi być zakręcone.

Zabawny Wybieg na pewno nie był czymś normalnym. Wokół basenu pojawiali się kolorowo ubrani modele, a wśród nich kowboj, zapaśnik, superbohater, astronauta i stokrotka. Na basenie natomiast odbywało się profesjonalne pływanie synchroniczne, przypominające przepiękny taniec w wodzie. Wszyscy oczywiście mieli na stopach Crocsy.

Crocs ma nadzieję, że śmiała i zabawna kampania to początek nowego rozdziału w historii 12-letniej już spółki z siedzibą w Boulder w Kolorado. Mam nadzieję, że nowa strategia wyjdzie na dobre marce, która po ostatnich słabych wynikach sprzedaży ogłosiła plany zwolnienia 183 pracowników oraz zamknięcia lub przekształcenia od 75 do 100 punktów sprzedaży na całym świecie w lipcu.

To przykra wiadomość, tym bardziej że Crocs jest dostępny w 90 krajach i w zeszłym roku sprzedał 56 milionów par butów, z czego aż 27 milionów to ikoniczne chodaki. Możliwe, że na wzrost sprzedaży wpłynie ostatnia, chyba niezamierzona, promocja tych butów przez księcia George'a. Maluch miał na sobie niebieską parę chodaków Crocs podczas charytatywnego meczu polo. Na pewno buty są idealne dla aktywnych dzieci...