Pamiętacie wolność, dziką i pierwotną, niemal atawistyczną atmosferę pierwszych imprez Rave z lat 90.

Indywidualistyczny taniec w rytm transowej muzyki elektronicznej był na tyle niepokojący, że władze Francji czy Wielkiej Brytanii zakazywały wydarzeń w których DJ pełnił funkcję swoistego guru i które odbywały się na świeżym powietrzu. Pierwotne techno był zbyt anarchistyczne i niosło za sobą niezwykłą energię, którą można porównać do narodzin epoki hippie, z festiwalem w Woodstock w roli głównej.

W Polsce techno miało przede wszystkim charakter klubowy, o czym pamiętają bywalcy krakowskich Underdiscox, Krzysztoforów czy warszawskich Filtrów.

Rave odradza się na fali trendu na lata 90.

Emanacją nowej fali techno jest kolekcja marki KYE zaprezentowana podczas tygodnia mody w Seulu.

To linia na sezon jesień / zima 2017.

Zwróćcie uwagę na elementy retro takie jak sztuczne, różowe futra, welur czy kiczowate panterki, które skonfrontowano z wyrafinowanym wzornictwem designerskich bluz, oversizowych kurtek czy dresów.

Energetyczna, awangardowa i niepokojąca kolekcja, która zapowiada nową falę kulturowej rewolucji w sztuce, ekonomii i polityce. Trend roku ?