„Kiedy powiem sobie dość” a może „kolorowe sny”? W pamięci każdego z nas lata 90te zapisały się w inny sposób. Był to czas boysbandów i jego damskich odpowiedników. Przyznajmy się szczerze, większość z nas kochało się Nicku Carterze i jego kolegach, przy tym zazdrościłyśmy urody Spajsetkom. Wtedy to Brit była jeszcze niewinna i nie goliła sobie głowy. Na dyskotekach puszczało się „Zakręconą” lub nuciło „Coco Jambo”. 
A co się nosiło? Sam początek lat 90tych upłynął pod znakiem spodni tzw. piramidy robiły furorę zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet. Potem uznania w oczach młodzieży doczekały się workowate bojówki , w których nawet Kate Moss nie miałaby figury. Popularne były też dzwony. Współczesne torebki zastępowały zaś małe plecaczki(ohyda). A na stopy, by być modnym należało przyodziać drewniaki bądź martensy.

I zaskoczę czymś jeszcze(zwłaszcza młodszych czytelników): nie było House’a ani Lostów. Najpopularniejsze seriale lat 90tych to: „Buffy postrach wampirów”- dla młodzieży i „Z archiwum X”- czy ktoś nie pamięta tej melodyjki? Do dzisiaj puszczani „Przyjaciele” i „Ostry dyżur” z młodym Georgem Clooneyem. Nie należy zapominać o Beverly Hills, które wówczas miało rzesze fanów. 
Mamy się czego wstydzić. Lata 90te to rozkwit muzyki typu disco polo, fryzury zwanej płetwą( mullet) najczęściej w połączeniu z wąsami, plastikowych klipsów i tipsów, czas dresów i skejtów. W Polsce nie tylko gospodynie domowe zasiadały przed telewizorami i oglądały „Zbuntowanego anioła” czy „Esmeraldę”. Jednak z drugiej strony był to okres , w którym karierę zrobiły takie modelki jak: Noami Campbell, Cindy Crawford czy Claudia Schiffer. Piękne i wysportowane, a nie oryginalne i zachudzone jak ich dzisiejsze odpowiedniki. Ponadto był to rozkwit dobrej, polskiej muzyki. Czas prawdziwych „hiciorów”. Edyta Bartosiewicz „Skłamałam”, O.N.A „Kiedy powiem sobie dość” czy Varius Manx- „Pocałuj noc”. Nie jedna z nas słuchając tych piosenek, wypłakiwała sobie oczy. Artyści chcieli tworzyć, a nie jak dziś tylko bywać(patrz Doda). Trzeba też przyznać, że puszczany przynajmniej raz w roku kultowy „Titanic” jest wciąż chętnie oglądany. I w końcu nie ma świąt bożego narodzenia bez „Kevina samego gdzieś tam”.

Lata 90te są trochę obciachowe, kiczowate, ale możemy się spodziewać ich powrotu. Projektanci przepowiadają, że jesień 2010 będzie w głównej mierze inspirować się trendami lat 90tych. I mogą mieć rację: już od pewnego czasu obserwuje się powrót dżinsowych kurtek i legginsów… Powiemy: „nie chcem, ale muszem” i odnajdziemy gdzieś na dnie pogniecione bojówki.