Po co ludzie wyobrażają sobie przyszłość ? Ciekawe, co w tej materii zmieni się w modowym świecie, jakie praktyczne albo stricte wizualne zagadki czekają na stylowców i kreatorów za dobrych kilka lat ?

Dajmy ponieść się marzeniom: ubrania zmieniające kolory, ulubione szpilki, których wysokość obcasa można będzie regulować... a może ciuchy, które po wyjściu z użycia same będą się rozkładać w tempie błyskawicznym…

Wizje utopijne albo małe zalążki antycypujące przyszłość zawsze bywały w twórczościach artystycznych, czy to w kawałku fotografii, czy choćby w słownej reprezentacji.

Skąd taka tęsknota za czymś innym i totalnie różnym ? Za mocno oddalonym i nieprawdopodobnym ? Może to mała terapeutyczna odskocznia od świata tu i teraz, osobista trampolina w zardzewiałe zakątki wyobraźni ku zresetowaniu przesytu i zmęczenia dzisiejszego, ale w wymiarze ogólnym. A może ku nowym odczuciom rzeczy małych i banalnych, które przez swoją praktyczność i codzienność wyzbyły się magii i odrobiny naszego zainteresowania ?

Mijalność i nabycie są króciutką drogą ku wykruszeniu się wszelkiego doceniania i zauważenia; rzeczy umierają, stają się wyblakłą cząstką ogólnego tła. Niech marzenia czy zmiana perspektywy (też tej czasowej) odnowią ich konotacje i wartości. Może przywróci to użytkowość i zaciekawienie będące za pierwszym razem ?

Pytaniami kusi sam Steven Klein, który tym razem otwiera nam swoją futurystyczną, niezwykle urokliwą i klimatyczną wizję świata. Połączenie zalążka modowego z utopijnością nie jest nowe, ale zawsze zaciekawia. Obrazkowa ciekawostka, która każe pomarzyć i poczuć się bez ograniczeń we własnym świecie wyobraźni.

Do pomyślenia i zobaczenia w ostatnim wydaniu amerykańskiego Vogue.

Autor: A.S.