Rozładowany telefon w najmniej odpowiednim czasie i miejscu to nieodłączny problem naszej cywilizacji. Ile razy Wam się zdarzyło być poza domem i czekać na ważny telefon, kiedy to nasza komórka się rozładowała. W czasach budek telefonicznych nikt nie miał takiego problemu. Z czasem pojawiły się telefony komórkowe, które niektóre rzeczy ułatwiły, a niektóre jeszcze bardziej skomplikowały. Gdziekolwiek się nie przemieszczamy, nawet na kilka dni musimy zawsze pamiętać o ładowarkach. Niestety producenci telefonów, nie zjednoczyli się, aby zaprojektować jedną ładowarkę do wszystkich telefonów. Więc często musimy za sobą ciągnąć przez cały świat kilka ładowarek. Jednak jest szansa, że będzie się to powoli zmieniało.
Przedstawiciele Nokia twierdzą, że już za trzy, cztery lata jest szansa aby całkowicie zrezygnować z ładowarek. Zgodnie z koncepcją producenta telefon miałby pobierać energię z otoczenia.
Nokia stworzyła już pierwszy prototyp takiej komórki, która pobiera z otoczenia promieniowanie elektromagnetyczne pochodzące z nadajników WiFi, wież komórkowych lub anten telewizyjnych i przetworza je na sygnał elektryczny zasilający baterię w telefonie. Jednak na razie wszystko jest w fazie rozwoju. Jednak mamy nadzieję, że takie telefony wejdą za te kilka lat na rynek.