Chłodne dni zbliżają się wielkimi krokami. Cienkie kurteczki oraz płaszczyki niedługo trzeba będzie wstawić w tylną część garderoby. Na jesienno-zimowych pokazach królowały w tym roku futra. To właśnie one są najmodniejsze na ten sezon. Mogliśmy je zobaczyć w różnych formach. Większość projektantów zastosowała futra w płaszczach oraz kurtkach. Na pokazach mody mogliśmy również zauważyć futrzane zakończenia zarówno na kołnierzach, ramionach, a nawet w spódnicach i sukienkach. Te dwie ostatnie propozycje wzbudzały największe zainteresowanie. Bowiem wielu krytyków mody oraz osoby siedzące na widowni zastanawiały się o ich praktyczności. Jednak w końcu moda nie jest po to, aby była praktyczna, ale dobrze się prezentowała. Futra występują w wielu kolorach, zarówno tradycyjnych jak czerń, biel i brąz, jak i w zieleniach i fioletach.

Futra zawsze były bardzo kontrowersyjne. Z jednej strony nie ma wiele materiałów w modzie, które by wzbudzały taki zachwyt i były synonimem luksusu i elegancji. Jednak z drugiej strony to są zabite zwierzęta, które najczęściej przeżywają okrucieństwa przed śmiercią. Tym razem PETA nie wdarła się na żaden pokaz i nie oblała czerwoną farbą modelek chodzących po wybiegu w futrze. Jednak w sieciowych sklepach jak Mango, Zara zobaczymy sztuczne futra, które są o wiele tańsze. Co do ekologii, to tak zwane „ekologiczne futra” wcale nie są bardziej bezpieczne dla środowiska niż naturalne. Bowiem, sztucznie wytwarzane okrycia zużywają mnóstwo energii pozyskiwanej z atomowych elektrowni, żeby wytworzyć materiał i na dodatek rozkładają się setki lat.

Które ty wolisz sztuczne czy prawdziwe futra?