Nowy Jork bawił się ostatnio w modnym kurorcie Hamptons. Pomimo niesprzyjającej pogody mogliśmy spotkać tam całą śmietankę towarzyską najwspanialszego miasta świata.

Okazją do lansu była charytatywna impreza, której celem było zebranie funduszy na walkę z rakiem jajników. Był to wieczór, który ociekał dekadencją i perwersją, jak podczas imprez u Andy Warhola. Atmosfera imprezy wpłynęła pozytywnie na ilość pozyskanych pieniędzy. Udało się zebrać aż 3,6 miliona dolarów.

Mogliśmy zobaczyć takie gwiazdy jak Cindi Sherman czy Lou Reed.

Impreza odbyła się w Watermill Center.

Party uświetniało towarzystwo znakomitej sztuki współczesnej. Paul Thek, kurator MoMA zaprezentował swoją ulubioną pracę. Świętej Pamięci Mike Kelley byłby zachwycony popularnością swojego dzieła podczas imprezy.

Kembra Pfahler wraz z koleżankami eksponowały niemal nagie ciała. Wszystko naprzeciwko rzeźb i innych dzieł sztuki najwybitniejszych współczesnych artystów, tj. McCarthy czy Janice Lancaster Larsen.

Wydarzenie, które łączyło kreatywną energię odważnych artystów i performerów z celem charytatywnym. Nowy Jork po raz kolejny udowodnił, że jest odważny i wyrafinowany. W tym czasie w Warszawie wiało nudą... Jak zwykle.