Wydawałoby się, że świat nie ma już przed człowiekiem żadnych tajemnic. W końcu nauka i technika stoi na bardzo wysokim poziomie. Podobno wszystko albo prawie wszystko, co miało zostać odkryte, już jest nam znane. Ale mimo to ciągle słyszymy o czymś nowym. Dziś zabierzemy Was w krótką podróż na japońską wyspę Yonaguni. 
Nie tak dawno temu, bo w roku 1995 archeolodzy odkryli coś niezwykłego. Okazało się, że dno morskie kryje wielką tajemnicę. Wygląda bowiem na to, że pod wodą znajduje się… zatopione miasto jakiejś starożytnej cywilizacji. Mówi się o tym, że miasto to mogło należeć do Majów lub Inków i liczyć sobie może nawet 10000 lat.

Jak to się stało, że coś takiego odnaleziono? Istnieje hipoteza, że poziom wód morskich był o wiele niższy od dzisiejszego. Miasto dziś znajduje się na głębokości ok. 25 metrów. Wynika z tego, że przez tysiące lat poziom mórz mocno się podniósł. 
Istnieje też przypuszczenie, że formy, które tam się zachowały to rzeźba natury. Ale czy to możliwe, żeby natura była aż tak dokładna? Da się tam wydzielić drogi, świątynie, miejsce spotkań (coś w rodzaju amfiteatru), cylindryczne sklepienia… Można przypuszczać, że to wspaniały zabytek starożytnej architektury…