Niegdyś myśl o takim specyfiku uważana byłaby za istne science fiction, a teraz w XXI wieku już ją mamy. O czym mowa? Oczywiście o szczepiące mającej nas chronić, jak twierdzą, medycy przeciwko rakowi szyjki macicy. 
Wpierw zaczęto szczepić w Niemczech i Stanach Zjednoczonych dorastające dziewczynki, u nas od 2007 roku również objęto szczepieniami nastolatki. Skąd jednak wiadomo, że szczepionka na prawdę działa? Komuś udało się udowodnić, że jak to podają producenci szczepionki, aż 99% przypadków zachorowań na raka szyjki macicy to wirus HPV, szczerze mówiąc trudno mi w uwierzyć, że aż tyle osób na całym świecie jest tym wirusem zarażonych. Słyszałam o przypadkach nieleczonej nadżerki, która powodowała tworzenie się komórek nowotworowych, ale czy to znaczy, że te osoby też były zarażone HPV. Jeśli jak podają statystyki firm, które tworzą te szczepionki aż 200 tyś. kobiet rocznie umiera z powodu raka szyki macicy a w 99% przypadków przyczyną jest HPV to mamy do czynienia z pandemiom.

Szczepionka miała być rewolucją w profilaktyce raka, jednak jak wynika z komentarzy ginekologów to niewłaściwa profilaktyka powoduje taką liczbę zgonów a sama szczepionka nie zapobiegnie chorobie. Która w przypadku, gdy zostanie szybko rozpoznana łatwo daję się leczyć i nie stanowi śmiertelnego niebezpieczeństwa. Sama szczepionka bez regularnych badań to jakby „założyć super opony w starym, rozlatującym się samochodzie" - alarmował dr Tulimowski w październiku 2007 roku, gdy szczepionka zaczęła być dostępna na polskim rynku.

Mrożący krew w żyłach telewizyjny spot przekonujący do szczepień przeciw rakowi szyjki macicy niewątpliwie przekonał kilka tysięcy mam do zaszczepienia swoich córek. Niestety dopiero dziś po zaaplikowaniu szczepionki ponad 7 milionom dziewcząt w samych Stanach Zjednoczonych rozgorzały dyskusję czy to nie szczepionka jest przyczyną kilkunastu zgonów wśród grupy zaszczepionych. 
Raz podanej szczepionki nie da się cofnąć, jeśli więc wywoła ona jakiekolwiek skutki uboczne nie będziemy już mogli im zapobiec tak jak cały czas nawet bez szczepionki możemy zapobiec nowotworowi tylko i wyłącznie raz w roku poddając się cytologii. Czy to rzeczywiście tak wiele?

Cytologia to roczny wydatek 20 zł, szczepionka, o której skuteczności możemy się nigdy nie przekonać to koszt 1500 zł. Czy weźmiesz zdrowie w swoje ręce czy nabijesz majątek firm farmaceutycznych – wybór należy do Ciebie…