Na miejscu odnaleziono dwadzieścia jeden ofiar. Jak się później okazało, wśród pasażerów tego autobusu był jeden z najbardziej poszukiwanych seryjnych morderców. Z jego przeszłością wiąże się wiele niewyjaśnionych historii i zdarzeń, które nie łatwo można wytłumaczyć w logiczny sposób. Jak podała policja, w wypadku zginęła także matka zabójcy. Prawdopodobnie była jedyną osobą na której mu zależało. Prowadzący śledztwo mówią, że właśnie jej śmierć spowodowała, że przyznał się do popełnionych czynów. Podczas śledztwa przeprowadzonego po wypadku okazało się, że odciski palców znalezione u jednego z ocalałych pasują do odcisków, pozostawionych na nożu, którym kilka dni wcześniej została zabita kobieta w jednym ze sklepów w Rostowie nad Donem.. Kilka lat wcześniej jako świeżo upieczony absolwent brał udział w wypadku, w którym zginęła jego narzeczona oraz kierowca pojazdu. On wyszedł z tej kolizji bez jakichkolwiek urazów. Kolejna krwawa historia związana jest z wojskiem.

Jako oficer stacjonujący na Uralu, wraz ze swoimi kolegami, po mocno zakrapianej imprezie wybrał się na przejażdżkę samochodem. Niestety dwóch z jego kompanów nie przeżyło tej wyprawy. A on jako kierowca, został oficjalnie oskarżony o spowodowanie wypadku. Jednak żadna z tych historii nie nauczyła go pokory wobec losu. Prowadząc dość rozwiązły tryb życia, po opuszczeniu armii, często wdawał się w bojki. Postanowił więc bronić się przy użyciu noża. Jednak był to kolejny błąd jaki popełnił. Być może to za sprawą alkoholu, zachwiań psychicznych, a może z innej niewyjaśnionej przyczyny, mordował kolejne osoby. Tym razem jego ofiarami były trzy kobiety. Tylko jednej z nich udało się przeżyć próbę zabójstwa. Nikt dokładnie nie wie ilu ludzi zginęło z jego rak. I nikt nie wie kim jest naprawdę. Żądnym krwi maniakiem czy ofiarą tragicznych zbiegów okoliczności?