Royal Ascot czas zacząć, więc czapki z głów panowie. Natomiast panie zdecydowanie pozostaną w kapeluszach. Brytyjczycy słyną ze swojego przywiązania do królowej i chociaż sentyment ten słabnie pomału, to raczej nie będą dążyli do jej detronizacji. Przecież odpadnie wtedy pretekst do założenia szalonego kapelusza, o którym myślą ustawicznie przez rok cały, żeby był wspaniały. I tak można by na okrągło, ale najlepiej przejdźmy do konkretów. W tym roku również nie zabrakło super kapeluszy, magicznych, a nieraz tragicznych.

Obejrzyjcie zdjęcia w galerii, a przekonacie się, że mam rację. Zebraliśmy całą paletę barwnych postaci i ich kapeluszy, chociaż to nakrycia głowy znalazły się na pierwszym planie. Nie przeoczyliśmy szydełkowego białego cudeńka w fantazyjnej formie. Kolejny jest przykład wielobarwnej gumy do żucia. Kapelusz na kapeluszu to nie nowy koncept, ale zawsze się sprawdza. Warto też mieć przy sobie, a właściwie na głowie dzbanek ulubionego soku.

Kunsztem fryzjerstwa okazały się kapelusze wykonane z włosów. Słabo wypadła pani z różowo-zieloną roślinką na głowie. Motywy bajkowe nie są modne w tym roku, natomiast nawiązania do pop artu to dobry wybór. Koń na kapeluszu nawiązuje do idei przewodniej imprezy, ale zielone kamienie już nie kojarzą się tak dobrze. Podobnie jak naklejane gałązki, które można było obejrzeć w różnych postaciach. Pani w tiulowym kapeluszu również nie miała lekko, podtrzymując co chwila zwoje materiału. Przyznajcie jednak sami, że szalone kapelusze w Ascot to barwna tradycja.