Elizabeth Taylor to żywa legenda, której nie złamała nawet niedawna śmierć aktorki. Miniony tydzień kilkoma stanowczymi uderzeniami młotka przypieczętował status gwiazdy. Nowojorski dom aukcyjny Christie’s zorganizował serię aukcji, której przedmiotem były pamiątki po Elizabeth Taylor. Tłum gości licytował się m.in. o ikoniczne kreacje haute couture, biżuterię oraz inne pamiątki, m.in. te pochodzące z małżeństw z Richardem Burtonem (przypomnijmy, że były dwa).

Każdy dzień licytacji przynosił nowe rekordy, sumy ostateczne przebijały przewidywania nawet o kilkadziesiąt razy. Dior, Valentino, Oscar de la Renta, Versace … w szafie Elizabeth Taylor nie zabrakło chyba nazwiska żadnego ówczesnego dyktatora mody. Rekordowe sumy padły m.in. za zwiewną suknię wg projektu Giny Fratini, w której Elizabeth brała ślub z Richardem Burtonem, żakiet Versace z brokatowymi podobiznami aktorki czy komplet walizek Louis Vuitton. Już samo przeglądanie katalogu aukcyjnego przyprawia o zawrót głowy, więc nie trudno sobie wyobrazić atmosferę panującą w sali aukcyjnej.

Kilkaset przedmiotów, a każdy z metką z najwyższej półki. Właścicielką takiej szafy mogła być tylko królowa – w tym konkretnym przypadku, królowa srebrnego ekranu. Nic dziwnego, że o każdy pojedynczy element luksusowej garderoby walczono z taką zażartością, w końcu otworzono jedną z największych szaf zeszłego wieku.

Autor: Martyna Wasilewska