Trinny i Susannah to chyba najbardziej znane i podziwiane dziennikarki telewizyjne specjalizujące się w modzie. A jeżeli mówimy o modzie, to nie sposób przecież pominąć kobiecej sylwetki. Autorki programu „Jak się nie ubierać”, emitowanego między innymi w stacji TVN Style, wyróżniają aż 12 typów budowy kobiecego ciała i w zależności od konkretnego rodzaju sylwetki radzą nam, jak się należy ubierać.

Pierwszy rodzaj sylwetki to „kręgiel”. Sylwetkę tę charakteryzują przede wszystkim wydatne uda, masywne łydki, średniej wielkości piersi, a także szczupła talia. Głównym problemem są zatem obszerne uda, zaś godnym pozazdroszczenia atutem szczupła talia. Kobiety o takiej budowie ciała powinny nosić dobrze skrojone spodnie z szerokimi nogawkami, a także rozkloszowane sukienki podkreślające smukłą talię. Możecie wziąć przykład chociażby z Halle Berry czy Meryl Streep.

Drugi rodzaj sylwetki to „kielich”. Kobiety z tego rodzaju budową ciała mają szerokie ramiona, obszerne piersi, a także wąskie biodra i długie nogi. Ponadto, dość często są one pozbawione talii. A zatem w tym przypadku należy przede wszystkim wysmuklić sylwetkę, a także skoncentrować większość uwagi na nogach. W tym celu można założyć bluzkę z głębokim dekoltem, aby podkreślić biust, a także ubrać buty na wysokim obcasie, aby wydłużyć nogi. Pośród światowych gwiazd tego rodzaju sylwetkę mają między innymi Renée Zellweger i Catherine Zeta Jones.
Trzecim i stosunkowo pożądanym – zwłaszcza wśród mężczyzn – rodzajem sylwetki jest tzw. „klepsydra”. „Klepsydrę” cechują bowiem obfite piersi, dość krótka i szczupła talia, a także szerokie biodra i stosunkowo potężne uda. Dlatego też najlepiej sprawdzają się w tym przypadku kreacje, które podkreślą talię, a równocześnie pomniejszą biust oraz zakryją uda. Klasycznym przykładem „klepsydry” jest Nigella Lawson i Salma Hayek.

Czwartym z kolei typem budowy jest „rożek”, a zatem figura chłopięca. Odznacza się ona szerokimi ramionami, małymi piersiami, zupełnym brakiem talii, smukłymi biodrami, a także długimi, szczupłymi nogami. Dlatego też zamiast tuszować tego rodzaju sylwetkę, należy wydobyć z niej jak najwięcej atutów kobiecości. Pomogą wam w tym chociażby obcisłe dżinsy, a także kołnierzyk oraz szerokie ramiączka, które optycznie zwężą ramiona. Jeżeli mi nie wierzycie, to spójrzcie chociażby na Cameron Diaz.

Piątym rodzajem sylwetki jest „wiolonczela”. Jej posiadaczki zazwyczaj czują się grube, jako że mają obfite piersi, dość krótką talię, szerokie biodra, wydatne uda i duże pośladki. Tym niemniej jednak suknie bez pleców wydają się być dla nich wręcz stworzone. Ponadto, dekolt w kształcie litery V w ich przypadku doskonale uwydatni ramiona, a także stworzy swego rodzaju równowagę do obszerniejszych bioder. Chodzącym tego przykładem jest nie kto inny, jak sama Oprah Winfrey.
Szóstym i tym samym ostatnim typem sylwetki zaprezentowanym w tym artykule jest „jabłko”, którą cechują średniej wielkości piersi, brzuch większy od biustu, dość płaska pupa i stosunkowo przeciętne nogi. Przedstawicielki tego rodzaju budowy ciała mogą uciekać się do rozmaitych trików, aby zakamuflować obfite gabaryty brzucha, na przykład poprzez różnego rodzaju skomplikowane wzory. Do tego rodzaju trików ucieka się między innymi Kathy Bates.

Jeżeli zatem zdołałyście się dotychczas zidentyfikować z którąś ze wspomnianych sylwetek, to życzę owocnej stylizacji, a jeśli nie, to wkrótce pojawi się sześć kolejnych typów…