Od zawsze, to zjawisko przyczynia się do naturalnej selekcji nie tylko wśród zwierząt, ale także i ludzi. Współcześnie jednak, różnego rodzaju choroby, które dziesiątkują populacje na całym świecie, wywołują o wiele więcej paniki i medialnego szumu, niż było to kiedyś. Tak waśnie, jak dzieje się ze świńską grypą. Czy jest więc ktoś komu na tym zależy? Jeżeli prześledzimy listę podejrzanych, okaże się, że jest ona naprawdę długa. Kiedy w początkach marca, w mediach pojawiły się pierwsze informacje na temat zarażeń w Meksyku, cały świat stał nad przepaścią wielkiego kryzysu gospodarczego. Pomimo, że był to trudny czas dla wielu ludzi, to zepchnięto problemy ekonomiczne na dalszy plan, bo przecież choroba może dotknąć każdego bez względu na zawartość portfela. Oczywiście wśród największych bohaterów tej wojny z wirusem okazują się firmy farmaceutyczne, które zarobią miliardy na produkcji szczepionek - mniej lub bardziej skutecznych.

Media zaś od czasu do czasu rozpisują się o kolejnych przypadkach śmiertelnych, dzięki czemu potrafią podwoić sprzedaż egzemplarzy. A jeżeli to zaplanowany atak przeciwko ludzkości? Być może wraz ze szczepionką, wstrzykiwane są substancje, które później posłużą do kontrolowania ludzi. Najbardziej jednak możliwą teorią jest ta według której państwa wrogo nastawione do świata zachodniego, szykują się do globalnego konfliktu. Próbują więc odwrócić uwagę, wszystkich od prawdziwego problemu. Dlatego też nie przypadkowo w krajach takich ja USA czy Wielka Brytania, zachorowalność jest największa. Możemy dywagować, kto jest odpowiedzialny za rozprzestrzenienie się grypy, ale pewne jest jedno, że może ona dotknąć każdego z nas