Boże Narodzenie już blisko. Większość z nas nie wyobraża sobie tych Świąt bez choinki, karpia, opłatka, kolęd i innych polskich zwyczajów. Najczęściej spędzamy je więc w domu, w gronie najbliższych. Wszystko poprzedzają żmudne przygotowania, sprzątanie, gotowanie, pieczenie ciast. Nie każdy z nas przepada jednak za tą atmosferą, a dla niektórych zapracowanych jest to jedyny okres w roku, kiedy można sobie pozwolić na dłuższy urlop. Dlatego coraz więcej Polaków wybiera Święte poza domem.

Grudzień to świetny czas na zimowe szaleństwa. Dlatego wiele osób odwiedza w czasie Świąt kurorty narciarskie. Mamy ich kilka w Polsce ( z Zakopanem na czele) i co roku o tej porze przeżywają prawdziwe oblężenie. Lubimy też słowacką stronę Tatr.  
Ale coraz częściej wybieramy Alpy austriackie lub włoskie. Świetna zabawa gwarantowana, a kolacja wigilijna prawdopodobnie w hotelowej restauracji. 

Nie każdy lubi śmigać na nartach lub desce, za to woli grzać się w południowym słońcu. Tutaj kierunek świątecznej emigracji mamy  podobny do wakacyjnych: Egipt, Tunezja, ale też Izrael lub jakieś egzotyczne wyspy. Na pewno wrócimy z takiej wyprawy opaleni:)

Niektórzy z nas obchodzą Święta tradycyjnie, wyjazdy natomiast planuje na Sylwestra. I tym razem decydujemy się na wypad na narty lub egzotyczne wyspy, ale równie często wybieramy jakieś europejskie stolice. Prym wiodą: Praga, Budapeszt, Paryż,
Wilno czy Rzym. 

A wy co wolicie? Tradycyjnie czy egzotycznie?