Każda sukienka, koszulka, buty mają ten sam kolor, styl czy wzór. Dlaczego wszyscy nawzajem się kopiują?

Dla klientów jest to idealna sytuacja. Zamiast płacić za płaszczyk kilka tysięcy złotych od Marca Jacobsa, może wybrać się do Zary czy Topshopu. Jednak skąd ta odwaga masowych marek do takiego kopiowania?

Czy w czasach kiedy wszytskio jest plagiatem można mówić o modzie dla bogatych? Skoro „sukienka Diora” wisi na wieszaku za 199 złotych w jednym z kilku sklepów galerii handlowych?

- Gdyby nie plagiaty, nie mielibyśmy w czym chodzić - twierdzi profesor Mary Lynn Stewart z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej. W swoim opracowaniu "Copying and Copyrighting Haute Couture" napisała, że plagiaty wymusił sam rynek.
Stroje uznanych projektantów, były kiedyś towarem drogim i deficytowym. Wiele firm podkradało więc projekty i szyło ich tańsze wersje. W latach 20. każdy z prawie 80 domów "wysokiego krawiectwa" projektowało do trzystu modeli strojów rocznie, z czego dobrze sprzedawał się zaledwie co dziesiąty. Prowadzenie domu mody było więc biznesem kosztownym i ryzykownym.

Jednak czy w skutek tego „globalna wioska” nie jest coraz bliżej Nas?
Co wy sądzicie o kopiowaniu topowych marek przez firmy takie jak Zara, Mango, H&M czy Topshop?